Brakuje rezydentów

Szpital w Chełmie ma sporo wolnych miejsc rezydenckich. Dyrekcja zachęca, by korzystali z nich młodzi lekarze z naszego regionu. I liczy, że część z nich zostanie już tu na stałe.

O tym, że w szpitalu w Chełmie brakuje lekarzy wiadomo nie od dzisiaj. Te braki widoczne są praktycznie na wszystkich oddziałach. Szpitalowi trudno pozyskać nowych specjalistów i do niedawna pokutowało przeświadczenie, że w Chełmie nie można dostać się na staż, by specjalizację zdobyć. Przez lata mówiło się, że w szpitalu brakuje tzw. miejsc rezydenckich, ale okazuje się, że jest ich całkiem sporo.

– Mamy miejsca na wielu oddziałach i zachęcamy zwłaszcza młodych lekarzy, którzy pochodzą z Chełma i okolic, by odbywali staże u nas – mówi Kamila Ćwik, dyrektor chełmskiego szpitala. – Chcemy też nawiązać współpracę z kołem studenckim wydziału lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, aby bezpośrednio docierać z informacją o miejscach rezydenckich w szpitalu.

Dyrekcja nie ukrywa, że liczy na to, że część lekarzy, która związana jest rodzinnie z regionem, po odbyciu stażu pozostanie na miejscu i podejmie pracę w szpitalu. Ci, którzy przyjeżdżają na staże z dalszych części kraju, niestety, szybko z Chełma uciekają.

Najwięcej, bo po 10 miejsc rezydenckich szpital ma na oddziałach wewnętrznym i neurologicznym z pododdziałem udarowym. A w tej chwili na oddziale wewnętrznym nie ma ani jednego rezydenta a na neurologicznym jest tylko dwóch. Po 6 miejsc jest na oddziałach dziecięcym (jest 2 rezydentów) i anestezjologii (jest 3 rezydentów). Pięć miejsc ma zakład radiologii (1 rezydent obecnie), 4 oddział urazowo ortopedyczny (jest tam 3 rezydentów), trzy miejsca mają oddziały: chirurgiczny (2), SOR (O), położniczo-ginekologiczny (1), neonatologii (0). Dwa miejsca i dwóch rezydentów jest na oddziale dermatologicznym a oddział urologiczny mógłby przyjąć jednego rezydenta, ale chętnych brak.(bf)