Budowa kolumbarium ruszy jeszcze w tym roku

Budowę kolumbarium na cmentarzu na Majdanku jednak uda się rozpocząć jeszcze w tym roku. Władze miasta znalazły dodatkowe środki na tę inwestycję i rozstrzygnęły powtórzony przetarg. Zadanie zrealizuje Miejska Korporacja Komunikacyjna sp. z o. o., czyli spółka-córka MPK w Lublinie, w całości należącego do miasta.


– W Lublinie od kilku lat obserwujemy coraz większe zainteresowanie pochówkiem urnowym, a tego rodzaju budowli brakuje w naszych zasobach komunalnych. Realizację kolumbarium na cmentarzu na Majdanku podzielono na kilka etapów. W tym roku oprócz dokumentacji projektowej dla całości, powinno powstać pierwszych 288 nisz urnowych. Kolejne będą zlecane sukcesywnie – zapowiedział już w lipcu Janusz Semeniuk, Zastępca Dyrektora Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Lublin.

Właśnie wtedy UM Lublin ogłosił pierwszy przetarg na wykonanie tego zadania. Jego zwycięzca miał zaprojektować całe kolumbarium składające się z 4 segmentów, a następnie zbudować w terenie jego pierwszą (najmniejszą) część. Ostatecznie postępowanie zostało jednak unieważnione z powodu zbyt wysokich ofert.

Podczas pierwszego przetargu najtańszą cenę, 553 tys. zł, zaproponowała spółka MKK Lublin. W miejskim budżecie zarezerwowano z kolei niecałe 484 tys. zł. Dodatkowo urzędnicy po analizie odrzucili ją z powodów formalnych, podobnie jak drugą pod względem ceny ofertę firmy ZWB Trykacz z Łucki k. Lubartowa (ponad 871 tys. zł). Następna propozycja wynosiła już 1,89 mln zł (od firmy Drogbud z Mokrego k. Zamościa), a na taki wydatek miasto nie mogło sobie pozwolić.

W powtórzonym przetargu miasto podniosło budżet zadania do ponad 573 tys. zł, ale okazało się, że to za mało. Ceny w międzyczasie tak wzrosły, że najniższa oferta, ponownie złożona przez MKK, opiewała na 630 tys. zł. Tym razem oferta okazała się poprawna pod kątem formalnym i Ratusz ostatecznie zdecydował się dołożyć brakujące ponad 50 tys. zł i rozstrzygnąć przetarg. Kontrakt powinien zostać zrealizowany do końca bieżącego roku.  Marek Kościuk