Budżet, kredyt i „lajki”

Jedną z największych powiatowych inwestycji ma być remont ul. Racławickiej

Na ostatniej sesji Rady Powiatu Świdnickiego radni – choć nie jednogłośnie – przyjęli budżet na 2018 rok. Przewiduje on deficyt w kwocie około 19 mln zł, który zostanie pokryty kredytem. Władzie powiatu wyjaśniają, że pożyczka może być potrzebna, by zrealizować wszystkie zamierzone inwestycje. Opozycyjny radny Łukasz Reszka (PiS-PP) zarzuca, że planowane zadłużenie będzie rekordowo wysokie i obciąży powiat na lata. Władze starostwa wyjaśniają, że kredyt zostanie zaciągnięty tylko pod warunkiem konieczności dołożenia do inwestycji, by powiat nie stracił szans na rozwój, których ich poprzednicy nie wykorzystali.

– „Mamy to! Budżet powiatu z deficytem. Każdy mieszkaniec powiatu świdnickiego będzie miał do spłaty 262,09 zł (bez obsługi zadłużenia). Planowane zadłużenie powiatu od 2018 r. wyniesie 19 mln zł plus 3,8 mln zł na jego obsługę. W przypadku zaciągnięcia kredytu, spłata rozpocznie się w 2019 r. i potrwa 10 lat. Nowe władze powiatu wyłonione w tegorocznych wyborach otrzymają więc prezent na start, tj. minus 23 mln zł. Ich głównym zadaniem będzie szukanie środków na zapewnienie normalnego funkcjonowania powiatu. Przypomnę, że obecne władze zaczęły z nadwyżką 6 mln zł, a pierwszą ich decyzją byłą podwyżka pensji dla obecnego starosty. Dlaczego zarząd powiatu do tej pory nie planował deficytu? Dlaczego tegoroczny jest aż taki duży? Czy kampania wyborcza się już rozpoczęła?” – napisał już po sesji budżetowej na Facebooku radny Reszka.
W dwa dni od publikacji wpis miał już około 700 polubień, a zobaczyło go 20 tys. osób. W niedługim czasie dobił do 1 tys. poślubień. Udostępniło go za to około 50 osób.
W głosowaniu nad budżetem wszyscy rani klubu PiS-Porozumienie Prawicy wstrzymali się od głosu lub byli przeciw. Dlaczego?
– Nie ma problemu, gdy zarząd powiatu zaraz po wyborach przedstawia priorytety i program działań, decyduje się na zaciągnięcie kredytu na realizację własnego programu, a okres spłaty to czas kadencji – tłumaczy przewodniczący Reszka – ale nie można zaakceptować tego, że w ostatnim roku kadencji zarząd chce zadłużyć powiat na skalę, jakiej nigdy nie było. Łączne zadłużenie może sięgnąć nawet 23 mln zł. To kwota gigantyczna, patrząc na budżet powiatu. W tej kadencji zarząd powiatu odrzucał wszystkie nasze wnioski i zmiany zgłaszane przez klub PiS-PP, a członek zarządu, Jakub Osina, mówił, że powiat ma mały budżet, że nie ma dochodów, że każdą złotówkę trzeba oglądać dwa razy, a tu nagle zwrot o 180 stopni i działanie w myśl powiedzenia „zastaw się, a postaw się”. Jak widać, ruszyła kampania wyborcza, której koszt to 23 miliony.
W opinii radnego określenie potrzeb inwestycyjnych powiatu nigdy nie było przedmiotem dyskusji na sesji.
– Dla zwycięstwa obecna władza zrobi wszystko, aby tylko przypodobać się wyborcom. Niestety nie mamy dzisiaj u sterów władzy powiatowej odpowiedzialnych polityków. Są za to populiści, dla których władza jest celem samym w sobie. Zapomnieli, że władza powinna być środkiem do realizacji celów.
Jakub Osina (Świdnik Wspólna Sprawa), członek zarządu Powiatu Świdnickiego, wyjaśnia, że nawet jeśli starostwo musiałoby posiłkować się kredytem, nie będzie to zagrożeniem dla finansów powiatu.
– Nigdy nie zgodziłbym się na deficyt, gdyby chodziło o kredyt na płace dla urzędników, czy „przejedzenie” – tłumaczy. – Jeśli zaciągniemy kredyt, będzie on przeznaczony na cele inwestycyjne, prorozwojowe. Chodzi o to, by wykorzystać kończące się jednak środki unijne. Być może ten rok będzie jednym z ostatnich, kiedy da się pozyskać duże unijne środki. Kredyt mógłby zabezpieczać wkład własny i jeśli jest taka opcja, to trzeba ją wykorzystać. Każdy mądry gospodarz wie, że kredyty brane w sposób przemyślany to nie jest tragedia.
Na liście tegorocznych priorytetowych inwestycji powiatu znalazły się m.in. remont Racławickiej dokończenie remontu Krępieckiej. Być może znajdą się też środki na modernizację ul. Maczka.
– Przypomnę, że mamy też swój udział w budowie ul. Kusocińskiego. Przeznaczamy niemałe, jak na budżet powiatu, środki na odszkodowania za grunty potrzebne pod inwestycje – zaznacza Osina.
Zdaniem przedstawicieli ŚWS ilość reakcji pod postem z krytyką budżetu radnego Reszki jest tak duża, że wręcz niewiarygodna. Jak mówią, większość kont, z których zostawiono „lajka”, jest fałszywa
– Za 20 złotych można kupić 2 tys. polubień. Tylko po co? Ktoś, kto chwali się ilością lajków, jest niepoważny. Polityka na tym nie polega – mówi Osina. (w)