Burzliwa sesja

(29 maja) Kłótnią zaczęła się piątkowa sesja Rady Powiatu we Włodawie. Potem było jednak znacznie spokojniej. Sesja online trwała ponad 3 godziny, było kilkanaście podjętych uchwał oraz dwadzieścia informacji i sprawozdań.

Sesja zaczęła się od uwag radnego Wiesława Holaczuka, który miał pretensje m.in. o to, że sesja jest zdalna, nie zaś normalna, w sali obrad. W odpowiedzi usłyszał od starosty, że tego typu sesje są w tym tygodniu m.in. w sejmiku województwa i w wielu innych samorządach, bowiem wciąż trwa epidemia w kraju. I od tego zaczęła się powszechna na łączach kłótnia. O spokój zaapelował Tadeusz Sawicki. – Zajmujemy się duperelami, zamiast merytoryczną dyskusją – mówił zdenerwowany radny T. Sawicki po dwudziestu minutach kłótni o nic. To nieco uspokoiło sytuację i powrócono do porządku obrad.

Po informacji starosty z działalności między sesjami radni pytali, m.in. o laptopy i tablety, które powiat otrzymał (Mirosław Konieczny), o testy na koronawirusa i procedury z tym związane (Piotr Gorgol).

Następnie radni rozpoczęli cykl głosowań nad projektami uchwał. Było ich dwanaście. Nieco dyskusji było przy uchwale dotyczącej przyjęcia „Programu Ochrony Środowiska dla Powiatu Włodawskiego na lata 2020-2023 z perspektywą na lata 2024-2027” wraz z Prognozą Oddziaływania na Środowisko dla „Programu Ochrony Środowiska dla Powiatu Włodawskiego na lata 2020-2023 z perspektywą na lata 2024-2027”. Radni mieli uwagi do m.in. braku konsultacji. Jednak ostatecznie przegłosowano ją większością głosów. Swoje uwagi miał także radny W. Holaczuk do uchwały finansowej, która zakładała pomoc w wysokości 95% dla włodawskiego muzeum w ramach grantu. Wszyscy radni byli za, poza W. Holaczukiem, który się wstrzymał.

Sprawozdania i informacje przebiegły w błyskawicznym tempie – z jednym wyjątkiem, gdy sprawa dotyczyła sytuacji szpitala. – Kiedy czytam tę informację, to włos się jeży na głowie. Miało być tak dobrze, a jest coraz gorzej. Zadłużenie rośnie, ciągle nie ma planu naprawczego, który miał być. Tylko w prasie ukazują się pochlebne artykuły. Trzeba chyba zwołać oddzielną sesję wyłącznie w sprawie szpitala – grzmiał W. Holaczuk. W odpowiedzi usłyszał, że na sytuację finansową szpitala ma wpływ m.in. radykalne podniesienie płacy minimalnej, niedoszacowanie kontraktów przez NFZ oraz wiele innych przyczyn.

Wśród pytań na koniec sesji były m.in. takie:

W. Holaczuk – jaka jest sytuacja na rynku pracy, jaką pomoc zaoferował zarząd powiatu przedsiębiorcom lokalnym; dlaczego w szpitalu został zlikwidowany oddział dziecięcy?; kiedy dostaniemy program naprawczy dla szpitala?; jaka była pomoc zarządu powiatu dla szpitala?; które szkoły i ile tabletów i laptopów otrzymały?; co ze stypendiami sportowymi?; na jakim etapie są remonty cząstkowe?; co z ul. Chełmską czy będzie remontowana?

P. Gorgol – mamy stulecie Bitwy Warszawskiej, w Różance jest pomnik, trzeba by go odrestaurować; wysoka trawa porasta pobocza dróg powiatowych; droga Korolówka – Różanka jest niedokończona.

Czesław Ignatiuk – jest potrzeba usunięcia zakrzaczeń na drodze Kuzawka – Dołhobrody.

M. Konieczny – zapraszam dyrektora ZDP na kawę do Woli Uhruskiej, byśmy potem objechali drogi powiatowe w tej gminie.

Marcin Łopacki (dyrektor ZDP we Włodawie) – Droga na Tarasiuki – będzie tam wszystko wykoszone, Korolówka – Różanka tam wyłożyliśmy ok. 100 ton materiału, własnymi siłami, by zaoszczędzić. Koparka pojechała właśnie tam jeszcze dziś. Wycinamy cały czas zakrzaczenia; droga na Sobibór jest remontowana, zrobione już zostało ok. 75%. Dokumentacja techniczna na całą ul. Chełmską została zrobiona, ale są protesty dotyczące wycinki drzew. Do Woli Uhruskiej na pewno pojadę.

Romuald Pryll – Stan dróg jaki jest, sami wiemy. Na wszystko jednak pieniędzy brakuje. To jednak, co robi zarząd wspólnie z wójtami, zasługuje na uznanie. Nie jest jednak tak, że są na to wszystko środki finansowe.

Tomasz Korzeniewski – Regulamin przyznawania stypendiów sportowych jest. Do końca tego roku stypendia są przyznane, chodzi o dopracowanie szczegółów w regulaminie na rok 2021.

Najciekawsze było jednak po zakończeniu sesji. Radni P. Gorgol i W. Holaczuk zapomnieli, że ciągle są na wizji i uzgadniali strategię prezydencką we Włodawie. Przez dobrych kilka minut mówili o banerach, które trzeba tak wieszać, by nie naruszyć przepisów prawa oraz o tym wszystkim, co trzeba w czasie kampanii robić na rzecz ich kandydata. P. Gorgol powiedział przy okazji, że „sprzeda” temat niszczenia banerów zaprzyjaźnionemu dziennikarzowi, by ten napisał „dwa, trzy zdania” o tym skandalu. (pk)