CBA we włodawskim PKS

Włodawski PKS, będący już w stanie upadłości, ma na koniec jeszcze jedną kontrolę: służby specjalnej. Lubelska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego zażądała wszelkiej dokumentacji z ostatnich lat.

Przed wakacjami sąd ogłosił upadłość włodawskiego PKS-u. Wszystkie sprawy przejął syndyk masy upadłościowej. Pracownicy otrzymali wypowiedzenia, zaś kursy zabezpieczono tylko do końca września. Potem część z nich przejmą przewoźnicy prywatni oraz chełmski PKS. Ponad 70 osób straciło pracę. Cześć z nich znajdzie sobie nową, a część pójdzie do pośredniaka.
Sprawa PKS-u była dyskutowana wielokrotnie. Próbę ratowania przedsiębiorstwa podejmowali i starosta włodawski – Andrzej Romańczuk i burmistrz Włodawy – Wiesław Muszyński. Właścicielem był jednak marszałek województwa, który od lat nie radził sobie z tym zakładem. Długi rosły, a kondycja firmy z miesiąca na miesiąc słabła. Ostatecznie włodawski PKS podzielił los kilku innych w województwie. – Po prostu nie wytrzymał konkurencji prywatnej – mówią jedni. – Źle zarządzana odgórnie firma musi tak skończyć – mówią inni.

CBA szuka zapewne, czy przypadkiem nikt nie chciał, aby PKS upadł. Historia zna bowiem przypadki, że za upadłością stoi coś znacznie więcej niż tylko zwykłe prawa podaży i popytu.
Przy okazji warto wspomnieć, że ubiegłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli jest dla wszystkich PKS-ów w Polsce druzgocący. Jako przykład złych praktyk NIK podaje raport dotyczący województwa lubelskiego, gdzie marszałek przejął PKS Wschód (później Lubelskie Dworce) od Skarbu Państwa w 2010 r. W 2012 i 2013 r. ze spółki wyodrębniono cztery przedsiębiorstwa, co – zdaniem NIK – doprowadziło do pogorszenia kondycji finansowej spółek.
– Działania podejmowane przez zarządy przejętych i nadzorowanych przez samorząd województwa spółek nie przyniosły spodziewanej poprawy efektywności ich działalności – mimo zaangażowania w nie w latach 2010-2014 43 mln zł – ocenia NIK.
W niektórych przypadkach, np. w Tomaszowie Lubelskim, dochodziło – zdaniem NIK – do niejasnych transakcji. Może tego samego CBA szuka i we Włodawie? (gd)