Chciał zabić. Nie zdążył, zmarł

Odgrażał się, że zabije żonę. Miała z nim prawdziwą gehennę – opowiadają sąsiedzi, pełni odrazy do oprawcy, którego zwłoki znaleziono w samochodzie. Brutal zmarł, nim spełnił swą najgorszą groźbę.

W sobotę (23 maja) przed południem w zaparkowanym na osiedlu Zachód samochodzie marki Opel Astra ujawniono zwłoki mężczyzny w starszym wieku. Jak się okazało, był to 71-letni chełmianin, dobrze znany mundurowym.

– On maltretował swoją żonę – mówią z oburzeniem dawni sąsiedzi denata. – Groził, że ją zabije. Biedna kobieta, ile ona wycierpiała przy nim…

Policjanci przyznają, że przeciwko 71-latkowi prowadzone było postępowanie w sprawie znęcania się nad małżonką. Domowy kat został osadzony w zakładzie karnym, na wolność wyszedł w marcu tego roku. Miał jednak nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego ze swoją ofiarą lokum, więc zamieszkał obok niej – w zaparkowanym na osiedlu samochodzie. Zmarł na siedzeniu opla. Udział tzw. osób trzecich w jego śmierci został wykluczony. (pc)