Chełm pożegnał Pawła Adamowicza

Chełmianie tłumnie wyszli we wtorkowy wieczór (15 stycznia) na ulice miasta, by wziąć udział w marszu przeciwko agresji i nienawiści. Ponad dwieście osób, zjednoczyło się, by oddać hołd człowiekowi, którego osobiście nie znały, zamordowanemu w trakcie finału WOŚP prezydentowi Gdańska. Zebrani w milczeniu przeszli z miejskiego deptaka na plac Łuczkowskiego, gdzie przy dźwiękach utworu „The Sound of Silence” zapalono znicze.


– Ten ogrom nienawiści dochodzi do nas z każdej strony. Jest jej tyle w mediach ogólnopolskich, że ludzie zaczynają się bać. Lękają się tego, co może nadejść, a z drugiej strony mają dość takiego stanu rzeczy. Dlatego pewnie przyszli tak licznie, by wziąć udział w marszu. To hasło „Stop agresji i nienawiści” ich zjednoczyło i zmobilizowało do pokazania swojego sprzeciwu – mówi Grzegorz Gorczyca, szef chełmskiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W spontanicznym marszu wzięli udział również przedstawiciele samorządu oraz miejscy radni, m.in. Marek Sikora i Piotr Jabłoński z PO oraz Kamil Błaszczuk.

– Tragedia, która wydarzyła się w Gdańsku, dotknęła mieszkańców wielu miast, co widać po spontanicznych marszach w całej Polsce. Mój udział w chełmskim marszu to z jednej strony wyraz solidarności samorządowców, a z drugiej jedności z mieszkańcami Chełma, którzy wyszli zamanifestować swój sprzeciw wobec wszelkich przejawów nienawiści i agresji – komentuje Artur Juszczak, zastępca prezydenta miasta Chełm.

Wielu chełmian liczyło na obecność nowego prezydenta miasta w marszu „ponad podziałami” (jego absencja odbiła się echem wśród internautów). Tego dnia prezydent Jakub Banaszek – jak wyjaśnia – przebywał poza Chełmem, w delegacji. Prezydent nie uczestniczył też, jak wiele innych głów miast z całego kraju, w sobotnich uroczystościach pogrzebowych w Gdańsku.

W środę, w bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odbyła się msza święta pamięci zamordowanego prezydenta, w holu Urzędu Miasta Chełm wystawiona została księga kondolencyjna poświęcona pamięci Adamowicza, a na czas żałoby narodowej flagi na magistracie zostały opuszczone do połowy. (pc, fot. kg)