Chełmski strażnik więzienny wywołał skandal na cały kraj

Sprawca głośnej w ostatnich dniach afery w Służbie Więziennej to funkcjonariusz Zakładu Karnego w Chełmie. Mężczyzna powiadomił policję, że został zgwałcony przez swoich kolegów. Okazało się, że wezwanie było fałszywe. Funkcjonariusz miał we krwi 2,7 promila alkoholu, a jego koledzy, w tym strażnik z ZK we Włodawie, też byli pijani.

Skandal ujawniło w ubiegłym tygodniu Radio RMF FM. Do zdarzenia, według ustaleń radiowych reporterów, miało dojść w nocy z 12 na 13 kwietnia podczas szkolenia dowódców zmian Służby Więziennej w ośrodku w Zwartowie na Pomorzu. Dziennikarzom RMF FM nie udało się jednak ustalić, kim był sprawca skandalu. Dzięki naszym Czytelnikom wiemy, że był nim funkcjonariusz Służby Więziennej z Chełma, a w sprawę zamieszany jest również jego kolega z ZK we Włodawie.

O co chodzi? W nocy z 12 na 13 kwietnia funkcjonariusz Służby Więziennej, który uczestniczył w szkoleniu w Zwartowie, zadzwonił na policję w Wejherowie i poinformował, że został zgwałcony przez kolegów z kursu. Wysłani na miejsce funkcjonariusze policji ustalili, że Służba Więzienna już zajęła się wyjaśnieniem sprawy, a funkcjonariusz, który powiadomił, że został zgwałcony, wycofał oskarżenia, tłumacząc, że nic takiego nie miało miejsca, a on powiadomił policję, będąc w stanie silnego upojenia alkoholowego. Badanie alkomatem faktycznie wykazało, że strażnik ma w organizmie ponad 2,7 promila alkoholu. Przy okazji przebadano również przebywających w pokoju dwóch innych uczestników szkolenia, w tym funkcjonariusza Zakładu Karnego we Włodawie. Okazało się, że też byli nietrzeźwi.

– Wobec funkcjonariusza, który fałszywie zawiadomił policję i naruszył swym postępowaniem dyscyplinę służbową, wyciągane są konsekwencje dyscyplinarne, poprzedzone postępowaniem dyscyplinarnym – mówi ppłk Arleta Pęconek, rzecznik prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. – Funkcjonariusz może zostać ukarany jedną z przyjętych ustawowo kar dyscyplinarnych, tj. naganą, ostrzeżeniem o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku służbowym, ostrzeżeniem o niepełnej przydatności do służby w Służbie Więziennej, wyznaczeniem na niższe stanowisko służbowe, obniżeniem stopnia, wyznaczeniem na niższe stanowisko służbowe wraz z obniżeniem stopnia oraz ostatecznie wydaleniem ze służby. O formie kary decyduje właściwy dla funkcjonariusza przełożony dyscyplinarny – dodaje ppłk Pęconek.

Kłopoty i postępowanie dyscyplinarne czekają również funkcjonariusza ZK we Włodawie.

Trwają badania, które mają wykazać, czy uczestnicy szkolenia nie używali innych środków odurzających. Rd