Chemii już nie ma

Na konferencji o funduszach europejskich dla Lubelszczyzny, zorganizowanej przez europosłankę Beatę Mazurek pojawili się najważniejsi samorządowcy i politycy z regionu związani ze zjednoczoną prawicą. Zaproszenia nie dostał Jakub Banaszek, który jeszcze nie tak dawno był stawiany przez PiS za wzór „swojego” prezydenta, a przy jego kampanii wyborczej pomagali najważniejsi działacze tej partii łącznie z premierem i prezesem. Chemii już nie ma?

21 grudnia w Urszulinie odbyła się konferencja „Fundusze Europejskie dla Lubelszczyzny”, której organizatorem była europosłanka PiS z Chełma Beata Mazurek. To ona otworzyła spotkanie i przywitała zebranych gości. A na konferencję zaprosiła najważniejszych polityków i samorządowców z województwa, związanych ze zjednoczoną prawicą. Byli m.in.: marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, który mówił o samorządzie w Unii Europejskiej, oraz wojewoda lubelski Lech Sprawka. Pojawił się też wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, a także posłowie związani z PiS.

Nie zabrakło silnej reprezentacji z Chełma, tj. Zdzisława Szweda – członka zarządu województwa, Longina Bożeńskiego – przewodniczącego Rady Miasta Chełm oraz radnych miejskich z PiS. Ale nie dało się nie zauważyć, że na spotkaniu nie było prezydenta Chełma Jakuba Banaszka – jeszcze do niedawna hołubionego przez prawicę i wskazywanego na arenie ogólnopolskiej jako przykład „swojego” prezydenta. W kampanię prezydencką J. Banaszka byli zaangażowani najważniejsi politycy PiS z premierem i prezesem tej partii, a także B. Mazurek. Co się stało, że dzisiaj nie zaprasza go na konferencję?

– Rzeczywiście nie było prezydenta, ale nie wiem z jakiego powodu. O to trzeba pytać w biurze pani europoseł – mówił nam Z. Szwed.

Czy miedzy prezydentem a chełmską „prawicą” jest jakieś nieporozumienie? – dopytywaliśmy.

– Pewne rzeczy widać w radzie miasta, że nie ma jednego głosu i PiS nie jest przychylny proponowanym przez prezydenta rozwiązaniom w niektórych kwestiach – mówił Z. Szwed. Czyżby stąd ochłodzenie relacji? Dyrektor biura Anna Pańczyk przyznała, że zaproszenia leżały w gestii europoseł i to ją trzeba o nie pytać. Niestety, nie udało nam się skontaktować z B. Mazurek. Za to współpracownicy prezydenta J. Banaszka, którego pytaliśmy o konferencję w Urszulinie, potwierdzili nam, że nie został na nią zaproszony.

– Ta konferencja była skierowana raczej do polityków PiS, a prezydent nie należy do tej partii – próbował tłumaczyć Wojciech Wójcik, dyrektor Gabinetu Prezydenta Chełma. Ale na konferencji nie brakowało osób, którzy nie są członkami PiS, a sympatyzują z tą partią, jak chociażby prezydent sąsiedniego Zamościa Andrzej Wnuk czy wójt Leśniowic Joanna Jabłońska.

Nieoficjalnie mówi się, że relacje prezydenta z partią rządzącą słabną od pewnego czasu. A punktem zapalnym mają być składne przez PiS, za pośrednictwem prezydenta, obietnice dla mieszkańców Chełma i regionu w sprawie np. budowy kopalni, przejęcia gmachu, powołania Centrum Dystrybucji Mocy PGE czy spółki PKP Chełmska Linia Szerokotorowa. Z obietnic niewiele wyszło, a mieszkańcy będą niedługo rozliczać za nie prezydenta. Współpraca J. Banaszka z radnymi PiS w radzie miasta także nie należy do łatwych. (bf)