Chętnych więcej niż węgla

Gmina Dorohusk wstrzymuje przyjmowanie wniosków na węgiel w preferencyjnych cenach, bo jest więcej chętnych niż opału na placu. Urzędnicy nie spodziewali się takiego zainteresowania.

Chełmscy samorządowcy podchodzili do sprzedaży węgla z rezerwą. Niektóre gminy nie mają własnych spółek komunalnych i ciężko im zorganizować dystrybucję. Ale kiedy już się to udało, to pojawiły się obawy czy zamówiony węgiel uda się sprzedać. Tak było np. w Siedliszczu. Początkowo było dużo deklaracji mieszkańców zainteresowanych opałem, ale gdy urząd rozpoczął przyjmowanie wniosków, to chętnych było mniej. Odwrotnie jest w Dorohusku.

– Chcieliśmy zamówić 1500 ton, ale ostatecznie zgodzono się na 800 ton – mówi Wojciech Sawa, wójt gminy. – Przed tygodniem wpłynęło już 600 wniosków od mieszkańców na 900 ton. Dlatego na razie wstrzymaliśmy się z ich przyjmowaniem.

Do Dorohuska, podobnie jak do innych chełmskich gmin, trafił węgiel z Bogdanki. Sprzedaż ruszyła w miniony poniedziałek. Najlepiej schodzi orzech. Na placu jest też groszek. Na tyle drobny, że nadaje się do pieców z podajnikiem. Opał trafia do gmin sukcesywnie, bo kopalnia wprowadza limity. (bf)