ChKS InPost z kolejnym punktem. Jastrzębski Węgiel minimalnie lepszy w tie-breaku

InPost ChKS Chełm – JSW Jastrzębski Węgiel 2:3 (17:25, 17:25, 25:22, 25:17, 12:15)

W 19 kolejce PlusLigi nasi siatkarze nie dali dziś rady faworyzowanej drużynie Jastrzębskiego Węgla, ale byli o włos od sprawienia kolejnej sensacji, przegrywając dopiero po emocjonującym tie-breaku.

Po zwycięstwach nad Zaksą, Bogdanką i w ostatniej kolejce na wyjeździe ze Skrą Bełchatów, komplet chełmskich kibiców miał nadzieję na kolejną niespodziankę i punkty, które przybliżyłyby naszą drużynę do zapewnienie sobie utrzymania w siatkarskiej elicie. Początek meczu, niestety, tego nie zapowiadał. Jastrzębianie, jeden z najbardziej utytułowanych polskich zespołów, w tym sezonie walczący o miejsce w pierwszej ósemce i play-offy PlusLigi, w dwóch pierwszych setkach grali jak z nut gładko wygrywając do 17. Podobnie zaczęła się trzecia odsłona, ale w jej połowie w polu serwisu  stanął nasz kapitan Marcyniak i po serii fantastycznych zagrywek najpierw doprowadził do remisu, a następnie wyprowadził „biało-zielonych” na prowadzenie. Od tego momentu przebieg meczu zmienił się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Goście w końcu zaczęli się mylić, a chełmianom zaczęło wychodzić wszystko i set pewnie padł naszym łupem do 22. W czwartym secie gospodarze, niesieni fantastycznym dopingiem kibiców, kontynuowali doskonałą grę, w co wielki wkład miał wprowadzony na parkiet Piotrowski. Nasi podbijali niemożliwe piłki, czym wprowadzali w szeregi przyjezdnych wielką nerwowość, która przekładała się na błędy. Do tego podopieczni Krzysztofa Andrzejewskiego dołożyli zabójczą zagrywkę (tu w głównej roli znów wystąpił Marcyniak) i po prostu zdmuchnęli z parkietu zagubionych Jastrzębian, doprowadzając do tie-breaka. Sprawianie przez InPost kolejnej sensacji było o włos. W decydującej partii goście jednak opanowali nerwy. Szybko wyszli na prowadzenie i dzięki skutecznej zagrywce przez długi czas utrzymywali dwu, trzypunktową przewagę. Szansa na odrobienie strat pojawiła się dzięki dwóm ciosom z zagrywki Esfandiara, po których na tablicy wyników pojawił się wynik  11:12. Niestety, końców należała do gości, którzy wygrali do 12.

Po dzisiejszym spotkaniu InPost ChKS z dorobkiem 20 punktów zachował 11 miejsce w tabeli, powiększając jednak przewagę nad ostatnią w tabeli Częstochową do 8 oczek. Na siedem kolejek przez zakończeniem fazy podstawowej rozgrywek wciąż nie możemy być jednak pewni utrzymania w PlusLidze i podopieczni trenera Krzysztofa Andrzejewskiego muszą z dotychczasową determinacją walczyć o każdy punkt. W najbliższej kolejce nasz zespół czeka arcytrudne zadanie, bo przeciwnikiem będzie 4 w tabeli Asseco Resovia, a mecz zostanie rozegrany w Rzeszowie – w sobotę, 14 lutego 17.30. Nasz zespół stał się jednak postrachem faworytów więc wszystko może się zdarzyć.  Trzymamy kciuki.

Wyjściowy skład InPost ChKS na mecz z Jastrzębiem: Blankenau, Esfandiar, Marcyniak, Kapica, Rusin, Swodczyk, Sonae (libero).

Więcej o sporcie i PlusLidze w papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. Rd, fot. FB InPost ChKS