Choć przegrali, cel zrealizowali

LEWART LUBARTÓW – VICTORIA ŻMUDŹ 2:0 (1:0)


1:0 – Pokrywka (2), 2:0 – Budzyński (80 karny).

VICTORIA: Zapał – Persona, Ścbior, Paskiv (35 Frąc), Przychodzień, Misztal, Kasprzycki (65 J. Sawa), Stańczykowski, Furta, Sobiech (75 Flis), Lecki.

Victoria pojechała do Lubartowa osłabiona. – Skład mieliśmy okrojony, kilku zawodników jest kontuzjowanych, do tego doszły kartki, sytuacje losowe, i jestem pewien, że gdybyśmy mieli nieco mocniejszą dziś kadrę, do Żmudzi wrócilibyśmy z punktami – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego Piotr Moliński, trener Victorii.

Jeszcze mecz na dobre nie rozpoczął się, a gospodarze prowadzili już 1:0. – Szybko straciliśmy gola, ale pozytywnie zareagowaliśmy na to. Prowadziliśmy grę, do przerwy byliśmy zespołem lepszym. Stwarzaliśmy sytuacje bramkowe i mogliśmy wyrównać. Najlepszą okazję zaprzepaścił Piotr Lecki, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Lewartu. Mógł zrobić wszystko. W drugiej połowie zespołem lepszym był Lewart. Po kontuzji Igora Paskiva posypała się nieco nasza gra w obronie. Straciliśmy jeszcze gola po rzucie karnym podyktowanym za zagranie piłki ręką – relacjonuje trener Moliński.

Wynik meczu nie miał jednak żadnego wpływu na końcową pozycję Victorii w tabeli IV ligi. Zespół ze Żmudzi już wcześniej zapewnił sobie ósme miejsce. – To był taki nasz cel minimum i cieszę się, że go zrealizowaliśmy – dodaje szkoleniowiec.(r)