Chronią mieszkańców

Pięć tysięcy maseczek wielokrotnego użytku kupuje dorosłym mieszkańcom gmina Siedliszcze. A pracownicy Warsztatów Terapii Zajęciowej szyją dodatkowe maski z materiału, który przekazał nieodpłatnie lokalny przedsiębiorca, Stanisław Wybacz. Urząd zamówił też ozonator, żeby móc odkazić pomieszczenia, gdyby wirus jednak dotarł do Siedliszcza. Jak widać można własnymi siłami podejmować walkę z pandemią.

Gmina Siedliszcze jako jedna z pierwszych zapewniła maseczki i rękawiczki ochronne swoim pracownikom. Po kolejnych obostrzeniach wydanych przez rząd burmistrz wpadł na pomysł, by zakupić maseczki także dla wszystkich mieszkańców.

– Staramy się działać, aby jak najbardziej ograniczyć zagrożenie zarażenia koronawirusem – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. – Dlatego zamówiliśmy pięć tysięcy maseczek ochronnych dla wszystkich dorosłych mieszkańców naszej gminy a także ozonator, którym można odkażać pomieszczenia, jeśli wirus pojawi się w naszej gminie.

Maseczki trafią do Siedliszcza w przedświątecznym tygodniu. Ich rozdysponowaniem wśród mieszkańców zajmą się m.in. sołtysi. – Wynegocjowaliśmy dobrą cenę, bo 3,4 zł za sztukę a same maseczki mogą być wykorzystywane wielokrotnie pod warunkiem stosowania się do pewnych zasad – mówi burmistrz.

Szyte z flizeliny maski, po noszeniu, trzeba przeprasować gorącym żelazkiem. Nie można tego robić bezpośrednio, ale przez inny materiał, np. materiałową chustkę. Maseczki można także prać. A temperatura 60 stopniu Celsjusza skutecznie je odkazi.

Chociaż w gminie mieszka więcej niż 5 tysiecy osób, to maseczki trafią do wszystkich. – Bo szyją je także pracownicy naszych Warsztatów Terapii Zajęciowej – mówi H. Zonik.

Materiał przekazał nieodpłatnie lokalny przedsiębiorca, Stanisław Wybacz, właściciel firmy Winyl-Pol. Burmistrz chce, aby maski w pierwszej kolejności trafiły do dorosłych mieszkańców, bo to oni są narażeni na zakażenie. – Młodzież i dzieci pozostają w domach, a dorośli muszą wyjść do sklepu, apteki czy na pocztę – mówi. (bf)