Ciągnik-widmo przejechał kierowcę

Najpierw zauważyli jadący przez las traktor, w którego kabinie nikogo nie było. Gdy ruszyli po śladach maszyny, natknęli się na leżącego w koleinie nieprzytomnego mężczyznę. Ślady opony na jego ciele dowodziły niezbicie, że traktorzysta wypadł z kabiny i został przejechany przez własny ciągnik. Zważywszy na jego stan (ponad 3 promile), nie było w tym nic dziwnego.

W sobotę (12 listopada) w Lubieniu (gm. Wyryki) doszło do niecodziennego wypadku. Pracujący przy wyrębie lasu mężczyźni zauważyli jadący drogą ciągnik z pługiem leśnym, który zaraz potem uderzył w drzewo. Nie było w tym nic dziwnego, bo w traktorze nie było kierowcy, a drzwi kabiny były otwarte. – Świadkowie zdarzenia ruszyli śladami Ursusa – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – W koleinie znaleźli nieprzytomnego mężczyznę. Na jego ciele znajdowały się ślady bieżnika ciągnika, co sugerowało, że wypadł z pojazdu i został nim przejechany. Mężczyźni przetransportowali poszkodowanego do głównej drogi, by ułatwić udzielenie mu pomocy przez karetkę pogotowia. Po chwili traktorzysta odzyskał przytomność. Wezwani na miejsce policjanci zbadali stan trzeźwości poszkodowanego 32-latka z gminy Stary Brus – miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Z niegroźnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Trwa wyjaśnianie okoliczności tego zdarzenia – dodaje Szymańska. (bm)