Ciemność kusi zło

– Napad, kradzież, pobicie wszystko jest możliwe, gdy w promieniu pół kilometra nie świeci żadna latarnia – mówi nasza Czytelniczka, która zwraca uwagę, że tak właśnie było przy ulicy Batorego.


Chełmianka mówi, że taka sytuacja spotkała ją w mieście po raz pierwszy. – Na odcinku od Chełmskiego Domu Kultury do „Budowlanki” nie świeciła ani jedna latarnia. Ludzie latarkami sobie oświetlali drogę, jeśli takie mieli akurat w telefonach komórkowych. Cała sytuacja była niebezpieczna, bo było ciemno na długim odcinku i gdyby ktoś kogoś napadł, to zostałby bezkarny.
Ale problemy z oświetleniem w mieście zgłaszało do naszej redakcji w ubiegłym tygodniu więcej Czytelników. Latarnie nie świeciły też m.in. przy al. Żołnierzy I AWP i nadal nie świecą na ul. Jatkowej. Jeden z naszych Czytelników w liście do „Nowego Tygodnia” prosił też o interwencję w sprawie oświetlenia w parku między osiedlem Kościuszki a XXX-lecia. W liście czytamy: „Od czasu wichury w październiku część oświetlenia w parku uległa uszkodzeniu i przestała świecić. Od tamtego czasu coraz więcej lamp przestaje świecić i część wschodnia parku ma egipskie ciemności. Kilka lamp już ktoś zdołał uszkodzić. Ta dewastacja zaczyna postępować. Czy znowu potrzeba jakiegoś napadającego dewianta, aby zostało przywrócone oświetlenie parku?”.
Józef Kendzierawski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Chełm, zapewnia, że o wszelkich awariach zakład energetyczny jest informowany na bieżąco.
– Zwracamy na to uwagę i przekazujemy informacje odpowiednim służbom – mówi dyrektor Kendzierawski. – Awarie tego typu się zdarzają. Jeśli chodzi o oświetlenie w parku, to nie mieliśmy sygnału, że jest tam jakiś problem, ale sprawdzimy to. (mo)