Cmentarz ich nie pomieścił…

W środę, z okazji 75. rocznicy likwidacji niemieckiego obozu Stalag 319 składany będzie hołd jego ofiarom. Nie wszystkim. W ostatnich dniach odnaleziono kolejne pochówki ze szczątkami jeńców obozu. Były w miejscu, gdzie budowane jest centrum handlowe. Część z nich już tam zostanie, inne zostaną ekshumowane i przeniesione na cmentarz w lesie Borek.

Kilka tygodni temu konserwator zabytków wstrzymał roboty na części placu budowy centrum handlowego „Express Park” przy ul. Rampa Brzeska. Natrafiono tam na pochówki dwóch jeńców niemieckiego obozu Stalag 319, jednego z największych na ziemiach polskich. Znajdowały się tuż za murem cmentarza jeńców wojennych, z którym bezpośrednio sąsiaduje budowa centrum handlowego.

Plac budowy skrywał szczątki ludzkie, dlatego zawiadomiono o tym chełmski ratusz, urząd wojewódzki i policję. Do chełmskiego oddziału Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków dotarło ostatnio pismo z policji o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie zbeszczeszczenia zwłok z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Tymczasem w ubiegłym tygodniu rozpoczęły się zalecone przez konserwatora zabytków a zlecone przez inwestora (budującego centrum handlowe) badania archeologiczne w miejscu odkrycia szczątków. Bardzo szybko naukowcy natrafili na rzędy kolejnych pochówków, a których znajdowały się szczątki żołnierzy radzieckich (pod koniec ubiegłego tygodnia odsłonięto siedem pochówków, ale prace wciąż trwały). Nie byli pochowani w mundurach, a o ich narodowości świadczą nieliczne odnalezione artefakty, jak np. guziki.

Pojawia się pytanie o strefy ochronne, które teoretycznie powinny być wyznaczone w odległości sześciu metrów od muru cmentarnego. Stanisław Gołub, chełmski archeolog, który nadzoruje badania mówi, że w tej sytuacji nie ma mowy o pojedynczych grobach, jak początkowo brano pod uwagę, tylko o kolejnej mogile zbiorowej żołnierzy, która – niestety – zlokalizowana jest zamiast w granicach cmentarza – na terenach inwestycyjnych. S. Gołub szacuje, że ekshumowane będą szczątki około dziesięciu osób. Ale to nie wszystkie pochówki zlokalizowane poza cmentarnym murem.

– Mamy w tym miejscu do czynienia z przedłużeniem cmentarza – mówi Paweł Wira, dyrektor chełmskiego oddziału Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. – Natrafiono na rząd szkieletowych pochówków żołnierzy radzieckich. Równolegle do nich jest drugi rząd pochówków, bezpośrednio pod murem cmentarnym. Ciągną się one wzdłuż ogrodzenia od strony zachodniej i południowej. Jeńcy ci albo umarli z przyczyn naturalnych albo na tyfus.

Szczątki naruszone w trakcie prac ziemnych będą wydobyte, ekshumowane. Natomiast szczątki znajdujące się tuż przy murze nie będą wydobywane. Podczas wstępnych rozmów z kierownikiem budowy ustaliliśmy, że w tym miejscu prace budowlane nie będą prowadzone. Powiadomimy o tej sytuacji chełmski ratusz i wojewodę i zaproponujemy poszerzenie granic cmentarza o strefę ochronną. Granice nekropolii wyznaczone w latach sześćdziesiątych nie były wystarczające.

Plan jest taki, aby szczątki około dziesięciu jeńców pochować na cmentarzu jenieckim w lesie Borek. Zarówno tam, jak i przy cmentarzu jenieckim przy Okszowskiej w środę, 15 maja, będą składane wieńce i hołd ofiarom Stalagu 319. Okazją jest 75. rocznica likwidacji niemieckiego obozu. Jak widać, nie wszyscy mogli spocząć w miejscach, gdzie oddawana im będzie cześć. (mo, fot. Stanisław Gołub)