Co się dzieje ze Spartą?

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – GÓRNIK II ŁĘCZNA 0:2 (0:1)


0:1 – Cielebąk (8), 0:2 – Świeca (70).

SPARTA: Kamiński – Oleksiejuk, Paździor, Figura (68 Kić), Starok, Wołos (71 Hawerczuk), Pokrywka, Borówka (46 Huk), Karwowski (46 Jasiński), Martyn (59 Kuśmierz), Głowacki.

Piłkarze Sparty przegrali trzeci mecz z rzędu w tym sezonie i również po raz trzeci nie zdołali strzelić gola. – Nie wiem, co dzieje się z drużyną – mówi Robert Szokaluk, prezes klubu. – Za łatwo straciliśmy pierwszego gola. Rywal miał rzut wolny z 20 m. Nasz bramkarz ustawił mur i przy strzale Dawid Oleksiejuk zrobił „dziurę” w murze. Piłka przeszła i zaskoczyła Kamińskiego, wpadając do siatki przy samym słupku.

Sparta starała się atakować, stwarzała sytuacje, ale była nieskuteczna. – Nic nie chciało wpaść. Rywal też kontratakował, raz przed utratą bramki uratowała nas poprzeczka. Duży wpływ na to, co później działo się na boisku, miała czerwona kartka dla Andrzeja Głowackiego. Na początku meczu nasz zawodnik dostał niepotrzebną żółtą kartkę. Z kolei w 40 min. wdał się w przepychanki z bramkarzem gości i obaj ujrzeli po żółtym kartoniku. Dla Głowackiego było to drugie żółtko, więc musiał zejść do szatni – opowiada prezes.

W drugiej połowie Sparta ambitnie dążyła do zmiany wyniku. Dogodną okazję miał Przemysław Jasiński, lecz jej nie wykorzystał. Gola zdobyli natomiast goście. – Wyszli z kontrą i wbili drugą bramkę, która w zasadzie zamknęła mecz. Musimy się jak najszybciej podnieść, bo z taką grą trudno będzie o punkty w kolejnych meczach – dodaje Robert Szokaluk. (r)