Co zrobić z Kuprianowiczem?

Na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy szedł w Marszu Niepodległości 11 listopada, ale prokuratura nadal sprawdza, czy nie znieważył narodu polskiego.


Postępowania w sprawie przemówienia dra Grzegorza Kuprianowicza, prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, jest nadal prowadzone.

Za swoje przemówienie, oskarżające partyzantów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich o antyukraińską czystkę etniczną (choć zdaniem historyków walka w Sahryniu była operacją wojskową wymierzoną w tamtejszy obóz Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za napady i morderstwa dokonywane w okolicznych polskich wsiach) dr Kuprianowicz został już odwołany z Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, jednak nadal współprzewodniczy Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Właśnie w związku z tą funkcją Kuprianowicz wziął oficjalny udział w uroczystościach z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę razem z przedstawicielami Związku Ukraińców w Polsce. Jego stronę wzięło też ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podając sprawę Kuprianowicza jako dowód na rzekome prześladowanie mniejszości ukraińskiej w RP. Wyrazy solidarności z działaczem wyrazili Obywatele RP, a czołowym krytykiem prezesa TU okazał się wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.

Sprawa od początku ma charakter polityczny, nic więc dziwnego, że śledczy nie spieszą się z zajęciem stanowiska. Co zrobić z samym Kuprianowiczem – na razie nie mają pomysłu. TAK