Czas goni reformę

W Lublinie zakończył się cykl konsultacji kierownictwa miejskiej oświaty z dyrektorami szkół, nauczycielami, przedstawicielami rad rodziców, związków zawodowych i radnymi, dotyczącymi reformy szkolnictwa.
Spotkania obejmujące wszystkie lubelskie dzielnice prowadziła dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin, Ewa Dumkiewicz-Sprawka.
Lublin jest miastem na prawach powiatu, co oznacza że lubelski samorząd musiał zająć się przyszłością wszystkich typów szkół, również tych specjalnych i to w ekspresowym tempie, bo na reformę przygotowywaną przez MEN po prostu jest bardzo mało czasu. Nowa sieć szkół w mieście z ustalonymi szczegółowo obwodami musi zostać uchwalona przez radę miasta najpóźniej do 31 marca 2017 r. Wcześniej musi ją zaopiniować kurator i związki zawodowe. W Lublinie jest 140 szkół prowadzonych przez miasto oraz 15 gimnazjów niepublicznych w których uczy się 1538 uczniów.

Niż wypełnią przyjezdni?

Niż demograficzny, bardzo wyraźny w lubelskich gimnazjach nie sprzyja wypełnieniu wszystkich szkół. W pierwszym roku po wprowadzeniu gimnazjów uczyło się w nich 13 447 uczniów. W bieżącym roku szkolnym jest ich tylko 7449. Miasto zapełnia lukę uczniami spoza swoich granic administracyjnych. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych w 70 procentach wybierają Lublin. Pomimo iż mają do wyboru szkoły w swojej okolicy, to jednak wolą dojeżdżać do Lublina. – Mamy szkolnictwo na bardzo wysokim poziomie – podkreśla Mirosław Jarosiński zastępca dyrektora ds. organizacji pracy szkół i placówek Wydziału Oświaty i Wychowania UM Lublin. Po reformie dla wszystkich chętnych do nauki w Lublinie może zabraknąć miejsc w bursach. – Zmiana cyklu kształcenia na czteroletni w liceach wiąże się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na miejsca w bursach. Najlepiej byłoby, gdybyśmy od 1 września 2019 roku mieli do dyspozycji w centrum dwieście łóżek noclegowych w bursach – dodaje dyrektor Jarosiński.

Co zrobić z 23 gimnazjami?

Przed Wydziałem Oświaty i Wychowania jednak na dzień dzisiejszy jest ważniejsze, priorytetowe zadanie, czyli ustalenie przyszłości 23 miejskich gimnazjów. W przypadku 11 z nich sytuacja jest prosta, wygasną lub przekształcą się, stając się szkołami podstawowymi. Tak będzie m.in. w przypadku Gimnazjum nr 3 i Gimnazjum nr 11. Gimnazja istniejące w zespołach szkół z mocy prawa przekształcą się w ośmioletnią szkołę podstawową (gimnazja nr 24, 25, 26). Gimnazja funkcjonujące w zespole ze szkołą podstawową i liceum (G. nr 6 ) wygasną dołączając do szkoły podstawowej. Gimnazjum nr 27 i 6 wygasną, zwiększając potencjał szkoły podstawowej. Skomplikowana jest za to sytuacja 12 lubelskich gimnazjów działających w samodzielnych budynkach. To właśnie o ich przyszłości trzeba było dyskutować na osobnych spotkaniach. Konsultacje z ubiegłego tygodnia dotyczyły gimnazjów nr: 2, 9, 17, 18 i 19). Na Kalinowszczyźnie, Tatarach i Czwartku sytuacja będzie w miarę klarowna. Samodzielne gimnazja staną się szkołami podstawowymi. Gimnazjum nr 17 przy ulicy Maszynowej ma zostać częścią SP nr 27, prowadzącą naukę innowacyjną metodą Marii Montessori. Jednak nowa podstawówka, żeby nie tracić wypracowanej przez lata metody, funkcjonować ma w dwóch osobnych budynkach. Taka fuzja możliwa jest dlatego, że Gimnazjum nr 17 liczy zaledwie 83 uczniów. Również i Gimnazjum nr 19 im. Józefa Czechowicza zostać ma szkołą podstawową. Placówka od lat słynie z dobrze prowadzonych klas dwujęzycznych z językiem hiszpańskim. Nową szkołę swoimi oddziałami mogą wzmocnić okoliczne szkoły podstawowe (SP nr 23, 25 i 4), przy czym w takich wypadkach w Lublinie samorządowcy postanowili dać rodzicom wolną rękę.

Nauczyciele z marką

– Chociaż w ustawie jest zapis, który nie każe nam prowadzić takich konsultacji, to chcemy dać rodzicom szansę na samodzielne zadecydowanie i mamy nadzieję, że wybiorą naukę w szkołach, które przez lata, funkcjonując jako gimnazja, zdobyły świetną bazę i doskonałych nauczycieli – podkreśla Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin.
Dotyczy to obecnych klas III i VI podstawówek położonych najbliżej nowej szkoły. Przyszły rok szkolny i tak będzie dla nich nowym etapem edukacji, a dodatkowo to te dwa roczniki rozpoczną naukę według nowej podstawy programowej. Gimnazjum nr 2 przy ulicy Lwowskiej ostatecznie zostanie wygaszone. Obecnie jest ono małą szkołą, liczącą zaledwie sześć klas. Od 1 września do budynku przy Lwowskiej na stałe przeniesie się Zespół Szkół Odzieżowo-Włókienniczych z ulicy Spokojnej, bo obecny budynek, w którym działa szkoła, wymagałby kosztownego remontu.

Śródmieście burzliwe

Spotkania konsultacyjne dotyczące przyszłości gimnazjów w centrum okazały się najbardziej emocjonujące ze wszystkich dotychczasowych. Emocje budziła zwłaszcza kwestia przechodzenia poszczególnych klas szkół podstawowych do nowo tworzonych „pogimnazjalnych” podstawówek oraz przyszłość Gimnazjum nr 9 przy ulicy Lipowej. – To temat bardzo trudny i emocjonujący dla nas wszystkich. Nie chcielibyśmy stracić naszego potencjału nauki języka francuskiego w klasach dwujęzycznych i klas sportowych. – mówiła dyrektor placówki, Urszula Sławek.
Ostatecznie, po burzliwej dyskusji, ustalono, że póki co najbliższa przyszłość szkoły zostaje odłożona. Gimnazjum przy Lipowej nie przekształci się w kolejną podstawówkę, bo tych jest już w dzielnicy bardzo dużo. Być może będzie częścią SP nr 7 przy ulicy Plażowej, która działałaby wtedy w dwóch budynkach, a być może szkoła zostanie włączona do V lub III LO. – To nie musi być teraz, mamy czas do 2019 r. W tym roku do szkół pójdzie podwójny rocznik i będzie zapotrzebowanie na licea – zaznacza dyrektor Dumkiewicz-Sprawka.
Drugie z samodzielnych gimnazjów – Gimnazjum nr 18 im. Macieja Rataja zostanie szkołą podstawową. – Chcielibyśmy spróbować sił samodzielnie, nie chcemy być przekształceni ani włączeni. Najważniejszym dla mnie potencjałem są nauczyciele, nie chciałbym nikogo z nich stracić – mówił podczas spotkania dyrektor Gimnazjum nr 18 Marek Krukowski. Szkoła nie podjęła również próby przekształcenia się w liceum, bo w najbliższej okolicy znajduje się wiele bardzo dobrych szkól ponadgimnazjalnych i ostatecznie pod koniec spotkania ustalono że stanie się ona szkołą podstawową z oddziałami gimnazjalnymi. Być może klasami III i VI wesprą ją okoliczne szkoły podstawowe: SP nr 6 im Romualda Traugutta przy ulicy Czwartaków i SP nr 21 im. Królowej Jadwigi z ulicy Zuchów. – Gimnazjum nr 18 to bardzo dobra szkoła z wieloma sukcesami i świetną bazą dydaktyczną – podkreślała dyrektor Ewa Dumkiewicz-Sprawka. Reforma to również koszty dostosowania budynków: w nowych podstawówkach muszą pojawić się małe stoliki i nowe pomoce dydaktyczne oraz stołówki. Na dzień dzisiejszy najpilniejszą potrzebą Gimnazjum nr 18 jest miejsce, w którym rodzice mogliby na chwilę zatrzymać się, żeby odprowadzić maluchy do szkoły. – To na pewno będzie nasz inwestycyjny priorytet –podkreśla dyrektor placówki Marek Krukowski. (EM.K.)