Czas stanął w miejscu

Chełmianie zwracają uwagę, że zegar na Gmachu od dawna nie wskazuje właściwej godziny. Czasomierz zepsuł się i żaden z zegarmistrzów nie chce podjąć się jego naprawy.

Zegar na frontowej ścianie Gmachu zamontowano w 1979 r. Zaprojektowali go i wykonali ci sami mistrzowie zegarmistrzowscy, którzy są autorami zegara na wieży Zamku Królewskiego w Warszawie. Czasomierz przez 40 lat pracował bez problemów, aż w końcu około 2005-2006 roku wystąpiła pierwsza poważna awaria jego mechanizmu. Chełmscy zegarmistrzowie sobie z nią poradzili, ale od dłuższego czasu zegar znowu szwankuje.

– Pięknie się prezentuje, ale szkoda, że przestał spełniać swoją podstawową funkcję – mówi jeden z naszych Czytelników. – Należy go w końcu naprawić. Kiedyś wygrywał co godzinę melodie. Nie można do tego wrócić? Najodpowiedniejsza byłaby pieśń „My, Pierwsza Brygada”. Lubił ją marszałek Piłsudski, który historycznie związany był z naszym miastem, a upamiętniająca go tablica znajduje się na Gmachu.

W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, który zarządza Gmachem, zapewniają, że robią wszystko, aby zegar naprawić, ale żaden z zegarmistrzów nie chce się tego podjąć.

– Wiosną 2019 roku nastąpiła awaria zegara spowodowana długotrwałym użytkowaniem – informuje Joanna Szwedo z Biura Wojewody LUW. – Pracownicy chełmskiej delegatury we własnym zakresie podejmowali próby uruchomienia zegara, jak się później okazało – bezskutecznie.

W ostatnim okresie nawiązywali kontakty z wieloma właścicielami zakładów zegarmistrzowskich, którzy nie podjęli się wykonania prac remontowych ze względu na pracochłonność oraz wysoki stopień skomplikowania tego typu napraw. Do początku lat 90. ubiegłego wieku zegar wygrywał melodię „Spoza gór i rzek”, jednak z powodu wielokrotnych skarg od mieszkańców okolicznych bloków na zakłócanie ciszy urządzenie zostało zdemontowane. W najbliższym czasie nie przewidujemy ponownego uruchomienia wygrywania melodii przez zegar. (mo)