Czujność i rozsądek przede wszystkim

Prawie 400 postępowań wszczętych od początku tego roku, większość dotyczy oszustw internetowych. To już plaga. Na czym dokładnie polega i jak się ustrzec? Uważajmy na naciągaczy, szczególnie podczas przedświątecznych zakupów!

 

Statystyczny oszust internetowy to mężczyzna w wieku od 20-30 lat z wykształceniem średnim. Bezrobotny, bez zawodu, mieszkaniec średniego lub dużego miasta, który był już karany za podobne przestępstwa. Działa sam, choć czasem są to małe grupy (przykładowo w ub. roku Prokuratura Rejonowa w Chełmie ustaliła, że za oszustwa odpowiedzialnych jest 6 mężczyzn. Prawdopodobnie ukrywają się teraz za granicą – za wszystkimi wystosowano listy gończe.
Ogłoszenia o sprzedaży oszuści umieszczają na najpopularniejszych portalach – Allegro, OLX czy OTOMOTO. Oferują najczęściej fikcyjny sprzęt elektroniczny (w tym oczywiście telefony), ubrania i zabawki dla dzieci, części samochodowe, leki i suplementy diety (tabletki na odchudzanie). Naciągają na małe kwoty, licząc, że nikt nie zgłosi się do komendy policji lub prokuratury (średnia wartość szkody waha się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych). W ten sposób wyłudzają pieniądze nie od jednej, ale nawet kilkuset osób z całej Polski. A wtedy ich łup automatycznie wzrasta. Dlatego lepiej być czujnym – kto szybko kupuje, ten dwa razy płaci…
– Przed dokonaniem zakupu należy dokładnie zapoznać się z informacją o sprzedającym, przeczytać opinie i komentarze wystawione przez innych kupujących. Jeżeli liczba negatywnych jest znacząca, lepiej wstrzymać się z zakupem. Zalecałbym też wybieranie opcji płatności „za pobraniem”, gdy nie znamy sprzedawcy, zaś przy odbiorze jak najszybsze otwarcie i sprawdzenie zawartości paczki – najlepiej w obecności kuriera. Jeżeli okaże się, że w środku nic nie ma lub standard otrzymanego przedmiotu nie zgadza się z zamawianym, dostawca zablokuje przelew kwoty do zleceniodawcy – uczula Andrzej Lebiedowicz, zastępca Prokuratora Rejonowego w Chełmie.

Po nitce do kłębka

W 2016 roku Prokuratura Rejonowa w Chełmie wszczęła 397 postępowań w sprawach o oszustwo, z czego około 80 proc. stanowią oszustwa internetowe. Dotychczas załatwiono 288 spraw. Nie oznacza to jednak, że w pozostałych 109 przypadkach śledczy nie potrafią ustalić sprawcy. – Z uwagi na potrzebę gromadzenia danych od operatorów internetowych i telekomunikacyjnych, a także na tajemnicę bankową, z której musi zwolnić sąd, średnio tego typu dochodzenia trwają od 4 do 6 miesięcy – wyjaśnia prokurator Lebiedowicz.
Za oszustwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Wciąż jednak panuje przekonanie, że oszuści działający w „sieci” są bezkarni. To mit. Gubi konto bankowe, na które poszkodowani przelewają pieniądze. Nawet metoda „łańcuszkowa” (kilka kont) nie uniemożliwia śledczym ustalenia sprawcy, a co najwyżej wydłuża ten proces. Prędzej czy później odpowie każdy. Jeżeli okaże się, że konto finalne założone zostało przez osobę przebywającą za granicą, prokuratura uzyskuje dostęp do danych i historii bankowej dzięki pomocy międzynarodowej. Oszustwo przedawnia się dopiero po 25 latach, a do tego czasu „uciekinier” ścigany jest listem gończym.

To też stalking

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że oszustwo internetowe to też zmodyfikowana postać stalkingu. Chodzi o sytuacje, gdy oszust wyłudzi (np. przy ofercie pożyczki internetowej lub ogłoszenia o pracę) dane osobowe i na nie założy konto bankowe oraz zaciągnie pożyczkę lub włamie się na czyjeś konto Allegro i podszywając się pod daną osobę zamieści oszukańczą ofertę.

Pamiętajmy o dowodach

Sam proces ustalenia sprawcy i tak jest długi i żmudny, dlatego najlepszym wyjściem dla pokrzywdzonego jest współpracować. Jak najszybciej zgłosić się do najbliższej komendy policji i okazać pełną dokumentację – zdjęcie oferty, wydruk korespondencji (wszystkie maile, SMS-y, etc.), potwierdzenie przelewu – to, co mogłoby przyspieszyć akcję.
Może się okazać, że pokrzywdzony z Chełma dostanie wezwanie na przesłuchanie do miejscowości na drugim końcu Polski (mimo że składał zawiadomienie o przestępstwie w Chełmie). Spokojnie, to nie „spychologia” uprawiana przez organy ścigania. Po ustaleniu danych sprawcy sprawę przejmuje prokuratura z miasta, na terenie którego oszust fizycznie działał (gdzie się logował i wstawiał „oszukańczą” ofertę). Wówczas należy wystąpić do tamtejszego sądu z wnioskiem o przesłuchanie w miejscu zamieszkania.
Swoich praw można też dochodzić na drodze cywilnej. Ale najlepiej uważać, szczególnie przed świętami podczas kupowania prezentów gwiazdkowych. (pc)