Czuwają od stu lat!

Niedawno obchodziliśmy 100. rocznicę powstania ZHP. W jaki sposób rodziło się polskie harcerstwo?


Zaczęło się od skautingu, który na znajdujące się jeszcze pod zaborami polskie ziemie dotarł z Wielkiej Brytanii około 1915 roku. Powstawały wówczas pierwsze drużyny: część z nich działała legalnie, część w konspiracji. Oficjalnie narodziny polskiego harcerstwa datujemy jednak właśnie na początek listopada 1918 roku, gdy w Teatrze Osterwy odbył się zjazd jednoczący organizacje ze wszystkich trzech zaborów i zapadła decyzja o utworzeniu jednolitego ZHP.

Dzieje Waszej organizacji są dość burzliwe.

Tak, podobnie zresztą jak dzieje Polski. W czasie II wojny światowej działaliśmy w konspiracji pod nazwą Szare Szeregi. W okresie stalinizmu ZHP został rozwiązany, a następnie reaktywowany w 1956 roku. Wtedy też zostaliśmy włączeni do Związku Młodzieży Polskiej. Ścisłe kierownictwo ZHP było wyznaczane przez partię i nie wymażemy tego faktu z naszej historii. Trzeba jednak pamiętać, że praca wychowawcza odbywała się w drużynach. Czasem dochodziło do takich sytuacji, gdy drużynowi pisali w sprawozdaniu z obozu, że zwiedzali z młodzieżą „miejsca pamięci narodowej”, a tak naprawdę szli wspólnie na mszę do kościoła.

Konkurencyjną organizacją jest utworzony w 1989 roku Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. Ludzie często zastanawiają się, jakie są między wami różnice?
Nie nazwałbym innych organizacji konkurencyjnymi. Są to nasze bratnie organizacje. Mamy wspólny cel: chcemy wychować młodych ludzi na prawych, odpowiedzialnych obywateli. Różnice między nami są niewielkie, np. ZHR wymaga, aby kadra instruktorska była wyznania katolickiego. U nas nie ma takiego zapisu, aczkolwiek nawiązujemy w naszym statucie do tradycji katolickiej.

Ile osób należy obecnie do ZHP w województwie lubelskim?
Nasza chorągiew (struktura obejmująca całe województwo – przyp. aut.) liczy około 2 tysiące osób. Mamy w tym gronie uczniów pierwszej klasy szkoły podstawowej, ale też osoby mające nawet 90 lat. Naszą grupą docelową jest oczywiście młodzież, ale nie ma limitu wieku.

Jak wygląda wasza codzienna praca wychowawcza?
Odbywa się ona na poziomie drużyn, które liczą po około 20-30 osób. To, co robi dana drużyna, zależy od potrzeb jej członków. W przypadku młodszych grup jest też oczywiście uzgadniane z rodzicami. Jeśli w danej grupie mamy osoby uzdolnione plastycznie, członkowie rozwijają się w tym zakresie. Z kolei licealiści i studenci, których także nie brakuje, współpracują z lokalną społecznością, instytucjami, schroniskami dla zwierząt albo wspierają młodsze drużyny np. przy organizacji zlotów. Zdobywają też stopnie instruktorskie, które przekładają się na uprawnienia państwowe. Takie osoby mogą być opiekunem kolonii. Trzeba również wyjaśnić, że każda drużyna ma swoją harcówkę, czyli miejsce spotkań. Staramy się jednak możliwie często wychodzić w teren, np. w okresie zimowym będziemy dokarmiać zwierzęta.

Z jakimi problemami się zmagacie?
Przede wszystkim z niedoborem kadry instruktorskiej. Wprawdzie na przestrzeni kilku ostatnich lat rośnie zainteresowanie harcerstwem wśród dzieci, w tym czasie dołączyło do nas około 400 osób. Często jednak odchodzą one po roku lub dwóch latach, dlatego wielu harcerzy nie osiąga „wyższego pułapu”. Czasem mamy taką sytuację, że np. licealista, który jest już przygotowany do prowadzenia drużyny, wyjeżdża na studia do innego miasta i w konsekwencji odchodzi z naszego grona.

Jak będzie wyglądało harcerstwo za kolejne 100 lat?
Na pewno będzie w większym stopniu korzystało z nowych technologii. Jestem jednak przekonany, że idea harcerska przetrwa. Ludzie potrzebują wyzwań, które są nieodłączną cechą naszej działalności. Potrzebują też pracy w zespole – dzięki niej są lepiej przystosowani do życia w społeczeństwie.
Rozmawiał Grzegorz Rekiel

Związek Harcerstwa Polskiego jest największą w Polsce, liczącą ponad 110 tys. członków organizacją wychowawczą dzieci i młodzieży. Tradycyjne i uniwersalne wartości stara się uwzględniać w aktualnych i nowoczesnych programach działania gromad i drużyn (źródło: ZHP.pl)