Czy Jezioro Białe zmierza ku zagładzie?

Od co najmniej kilku lat słychać opinie, że Jezioro Białe w Okunince jest coraz bardziej zanieczyszczone. Już teraz ma ostatnią kategorię dostępności do kąpieli. Zakaz kąpieli w jeziorze oznaczałby armagedon dla tamtejszych ośrodków wypoczynkowych.


Dotarliśmy do opinii Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska w Lublinie z końca lutego br. Naczelnik Alicja Rogulska stwierdza w niej m.in., iż potencjał ekologiczny Jeziora Białego Włodawskiego, wg ostatniej klasyfikacji w 2017 roku, jest określony jako umiarkowany, a ostateczna ocena stanu wód jako zła.

– Najniższą klasę wśród elementów biologicznych osiągnęły makrolity, a o złym stanie chemicznym zadecydowały przekroczenia stężeń bromowych difenyloeterów (z grupy substancji priorytetowych) w tkankach ryb. Badania osadów dennych w 2017 r. wykazały, że są one zanieczyszczone arsenem (klasa – 2 – wg kryterium geochemicznego i poziom 2 – wg kryterium ekotoksykologicznego) – czytamy w opinii.

Naczelnik jednocześnie wskazuje przyczynę tak złego stanu wód jeziora: intensywne użytkowanie rekreacyjne i obecność zabudowy bezpośrednio przy linii brzegowej sprzyjają nasileniu procesów eutrofizacji w jeziorze. Objawami, zaobserwowanymi w przeciągu ostatnich 10 lat, jest zmniejszenie zasięgu zasiedlania przez makrofity, zwiększenie wśród nich liczebności gatunków eutroficznych oraz rozwój sinic, w niektórych latach w ilości typowej dla zakwitu. (…)

Utrzymanie obecnego stanu jeziora, ewentualnie jego poprawa, zależeć będzie od prawidłowego użytkowania kąpielisk, w tym szczególnie od przestrzegania zasad racjonalnej gospodarki odpadami i zasad gospodarki wodno-ściekowej, utrzymania zakazu używania silników spalinowych, zapobiegania niszczeniu roślinności wodnej i w strefie brzegowej.

Od kilku lat, na wniosek obecnego starosty włodawskiego Andrzeja Romańczuka, motorówki nie mogą pływać po Jeziorze Białym, co ma istotny wpływ na poprawę stanu wody. Ta decyzja jest zdecydowanie przychylnie przyjęta przez rzesze turystów i wczasowiczów.

– Ewentualny zakaz kąpieli w Białym oznaczać by mógł prawdziwą katastrofę – mówi włodawski urzędnik. – Tam wiele osób włożyło miliony w infrastrukturę, a kto przyjedzie nad jezioro, w którym nie będzie można się kąpać?! Wystarczy spojrzeć na pustki nad Glinkami. Taki zakaz nad Białym oznaczać może jedno – zupełną marginalizację Okuninki i straty sięgające setek milionów złotych i ruinę wielu właścicieli.

Oczywiście sytuacja nie jest jeszcze tragiczna, ale na pewno o jakość jeziora trzeba dbać. Dbałość wiąże się jednak z pieniędzmi, a tych brakuje w kasie i włodawskiego starostwa, i gminy Włodawa.(pk)