Czy wystarczy zmienić znak?

Włodawskie skrzyżowanie ul. Tysiąclecia z ul. Kraszewskiego należy do niebezpiecznych. A wystarczy tylko zmienić znak „ustąp pierwszeństwa” na znak „stop” i będzie zdecydowanie bezpieczniej – mówią niektórzy. Inni mówią jednak, że to tylko spowolni niepotrzebnie ruch. Sprawą zajmuje się już komisja powołana przez starostę.

Sprawa została nagłośniona po wypadku w minioną środę (28 listopada). Wówczas to 78-letnia kobieta trafiła do szpitala po tym, jak kierujący oplem 60-latek na ul. 1000-lecia we Włodawie nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 36-latce. Oba samochody uległy uszkodzeniu (o szczegółach tego wypadku – poniżej).

Jako jedną z przyczyn, poza oczywistym wymuszeniem pierwszeństwa, podaje się właśnie nie do końca przemyślane oznakowanie. Zdaniem niektórych zamiast znaku „ustąp pierwszeństwa przejazdu” należy postawić pionowy i poziomy znak „stop”. Inni zauważają, że znak ustąp pierwszeństwa jest tak postawiony, że zasłaniają go inne znaki. Ale to tylko jedno spojrzenie. Inne mówi o tym, że stawianie wszędzie znaku stop wcale nie ułatwia komunikacji, lecz wręcz przeciwnie.

Podobnego zdania jest starosta Andrzej Romańczuk, który twierdzi, że powszechne stosowanie znaku „stop” tylko utrudnia jazdę. Bynajmniej jednak w tym konkretnym przypadku nie rozstrzyga o jego celowości. – Będzie o tym decydowała komisja, która się tą sprawą już zajmuje. Na pewno będą brane pod uwagę wszystkie aspekty, zanim podejmę decyzję o nowej organizacji ruchu w tym miejscu – mówi starosta.

Innym problemem na tym skrzyżowaniu jest problem tzw. martwego punku albo raczej brak dobrej widoczności poprzez zasłonięcie jej przez belkę po prawej stronie kierowcy. Dotyczy to pojazdów najeżdżających z prawej strony kierowcy. Ten przypadek mógł być powodem środowego wypadku. Po prostu kierowcy nadjeżdżające auto zasłonił widok belki łączącej przednią szybę z drzwiami. (pk)