Nie daj się nabrać!

Odwiedzają potencjalnych klientów w domach. Podają się za pracowników PGE i pod byle pretekstem podsuwają do podpisania umowę. Zazwyczaj kończy się to wyższymi rachunkami za prąd.

– W poniedziałek, około godziny 16, do mieszkania moich rodziców przy ul. Wojsławickiej zapukał mężczyzna – opowiada Marek, nasz Czytelnik. – Przedstawił się jako pracownik dystrybutora energii elektrycznej. Miał przy sobie regulamin PGE. Rozmowę zaczął od pytania, czy rodzice chcieliby dostawać częściej rozliczenia za prąd, a nie tak jak teraz co 6 miesięcy. Podczas rozmowy rodzice kilka razy podkreślali, że nie chcą zmieniać usługodawcy i pytali, czy podpisanie dokumentów wiążę się z taką zmianą. Pan zapewniał, że nie i umowa dotyczy wyłącznie częstotliwości otrzymywania faktur. Mężczyzna szybko wypełnił dokumenty, po czym wyszedł. Zaraz po wizycie otrzymałem telefon od mamy i od razu wiedziałem, w co wdepnęła. Poleciłem jej zadzwonić do PGE i zapytać, czy firma kogoś do nich wysyłała. Oczywiście okazało się, że nie.

Uwaga, to naciągacze!
To nie pierwszy sygnał o naciągaczach grasujących w naszym regionie. Docierały już do nas sygnały o tym, że pojawiali się w okolicach Rejowca, Sieliszcza i Sawina. Są to prawdopodobnie nieuczciwi pseudohandlowcy pozyskujący klientów dla alternatywnych sprzedawców energii. Najczęściej odwiedzają ludzi w podeszłym wieku, licząc na to, że ci nie będą uważnie czytać podsuniętej umowy i nie zadadzą niewygodnych pytań.
Jak się przed nimi ustrzec? Rzecznik prasowy PGE Obrót Agnieszka Szczekala zaleca, aby sprawdzać tożsamość przedstawiciela, który pojawia się u klienta w domu, oraz zapytać, jaką firmę reprezentuje. – Należy też dokładnie przeczytać umowę, którą się podpisuje, a w przypadku zmiany sprzedawcy prądu sprawdzić, jakie są dodatkowe opłaty. W razie jakichkolwiek wątpliwości, zachęcamy klientów do kontaktu z nami na infolinię PGE Contact Center 422 222 222 – mówi.
Rzeczniczka przypomina także, że osobom, które podpisały umowę poza siedzibą firmy, przysługuje prawo do odstąpienia od niej w ciągu 14 dni. – Problem w tym, że aby zmylić nowych klientów, handlowcy często nie zostawiają im kopii umowy. Przez to pomyłka wychodzi na jaw później. A takie umowy są zwykle długoterminowe i aby od nich odstąpić, niekiedy trzeba zapłacić nawet kilkaset złotych. Dlatego tym bardziej przestrzegamy, aby poważnie się zastanowić, zanim cokolwiek się podpisze – radzi A. Szczekala.

Daj się oświecić
W kilkunastu miastach Polski, położonych w regionach najbardziej narażonych na działania nieuczciwych sprzedawców energii, PGE przeprowadziło akcje edukacyjną „Daj się oświecić”, podczas której ankieterzy zapraszali przechodniów do udziału w konkursie z nagrodami. Aby wziąć w nim udział, każdy chętny musiał podpisać regulamin. A w nim kryły się zapisy, że aby otrzymać nagrodę muszą wypełnić jeden z warunków. Do wyboru było: zrobienie 10 przysiadów z zamkniętymi oczami, zatańczenie walca czy wyrecytowanie kilku wersów inwokacji. Okazało się, że aż 42% spośród przebadanych osób podpisało dokumenty bez ich wcześniejszego przeczytania, zgadzając się tym samym na warunki zawarte w regulaminie. W taki sposób Grupa PGE uświadamiała klientom jak ważne jest czytanie regulaminów przed ich podpisaniem. (mg)