Dekapitacja paulina

(27 maja) Drewniane figury przed starostwem to charakterystyczny element pejzażu Włodawy. Turyści chętnie robią tu zdjęcia. Niestety, teraz pamiątka będzie smutna – jedna z pięknych rzeźb straciła głowę. Trwają poszukiwania wandala.

– Akty wandalizmu są głupie, ale ten jest haniebny! – mówi zbulwersowany starosta włodawski Andrzej Romańczuk. – Kto jest aż tak bezmyslny?
Trzy drewniane figury, przedstawiające duchownych prawosławia, katolicyzmu i judaizmu w naturalnej wielkości, to jedna z turystycznych atrakcji Włodawy. Wyszły spod dłuta włodawskiego artysty Jana Pawłowskiego w 2007 r. – Od dziesięciu lat rzesze turystów, ale i mieszkańców powiatu, fotografowały się na tle tych trzech postaci symbolizujących trzy kultury. Jeszcze w piątek widziałem dzieci, które fotografowały się, mając te figury obok siebie. I bardzo były zadowolone – mówi A. Romańczuk.
Starosta zapewnia, że zrobi wszystko, aby w jak najkrótszym czasie figura zakonnika, któremu wandal oberwał głowę, wróciła na swoje miejsce.
Według naszych informacji do wandalizmu doszło w nocy z piątku na sobotę (26/27 maja). Na szczęście kamera monitoringu starostwa jest ustawiono idealnie na te trzy figury i tylko kwestią czasu jest zatrzymanie sprawcy. Zdecydowanie lepiej, gdyby wandal sam zgłosił się do organów ścigania, wtedy potraktowany może zostać łagodniej
Głowy paulina na razie nie odnaleziono. Można zatem przypuszczać, że sprawca zabrał ją ze sobą lub gdzieś ukrył. (pk)