Desperat uratowany przed pociągiem

Gdyby pomoc w porę nie dotarła, pod wiaduktem doszłoby do kolejnej tragedii na torach. Młody mężczyzna chciał się rzucić pod pociąg. Wcześniej „łyknął” dla odwagi i zadzwonił ostrzec policję. Kilka chwil po ściągnięciu go z torów trasą przejechał rozpędzony pociąg.

W czwartek (8 lutego), kwadrans po godzinie 18, do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Chełmie zadzwonił najpierw świadek całego zdarzenia. „Przyjedźcie natychmiast, na torach pod wiaduktem stoi mężczyzna. Prawdopodobnie chce się rzucić pod pociąg” – zaapelował przez telefon. Chwilę później dyżurny odebrał kolejne zgłoszenie. Tym razem zadzwonił młody mężczyzna uprzedzić policję, że chce popełnić samobójstwo na torach.
Dyżurny natychmiast wysłał na miejsce mundurowych (w okolice ul. Zielnej) i zawiadomił chełmski posterunek Straży Ochrony Kolei, podając rysopis mężczyzny. Sokiści wraz z policjantami dotarli do niego dosłownie w ostatnim momencie. Chwilę po ściągnięciu go w bezpieczne miejsce po torach przejechał rozpędzony pociąg relacji Chełm – Lublin.
Desperat to 23-letni chełmianin. Mężczyzna został przekazany pod opiekę załogi karetki pogotowia, po czym trafił na obserwację na oddział psychiatryczny chełmskiego szpitala. Jak się okazało, mimo młodego wieku, cierpiał na depresję i alkoholizm. Leczył się psychiatrycznie. Nim wszedł na tory, łyknął kilka głębszych dla odwagi. (pc)