Do Chełma zjechał pedofil?

Ryk nienawiści w chełmskim więzieniu. Wrzaski osadzonych niosły się do granic miasta. Przestraszeni świadkowie zastanawiali się, jakiego zbrodniarza tym razem tu przywieziono, a po chwili zaczęli uciekać do domów.

„Ty ku***”, „zap***limy Cię”, „wyp*** stąd” – dobiegające zza krat chełmskiego zakładu karnego wulgarne okrzyki osadzonych niosły się w środę po południu (26 czerwca) od Dolnej Dyrekcji po osiedle Cementownia, aż na sam kraniec miasta. Na mieszkańców padł blady strach. Przez kilkanaście minut słuchać było dzikie wrzaski i groźby skierowane w stronę konkretnego człowieka.

Początkowo świadkowie byli pewni, że to „ustawka” pseudokibiców. Przestraszyli się, że zaraz dojdzie do starcia, w którym mogą ucierpieć przypadkowe osoby. Kobiety zaczęły nawet opuszczać pobliskie ogródki działkowe i uciekać czym prędzej do domów. Kiedy jednak okazało się, że ryk nienawiści dobiega z okien więzienia, zrozumieli, że musi chodzić o doprowadzenie nowego więźnia.

– Komu zgotowali takie przywitanie? – zastanawiali się. – Czegoś takiego jeszcze nie słyszeliśmy. To musi być jakiś pedofil. Na kogo innego mogliby tak zareagować? – z marszu pojawiły się nawet podejrzenia, że do chełmskiego aresztu przetransportowany został Jakub A., podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin.

Kpt. Łukasz Bielak, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Chełmie, zapewnia, że nic takiego nie miało miejsca. Jak mówi, pomiędzy osadzonymi średnio raz w miesiącu dochodzi do starć, a że mają donośne głosy, echo niesie je po ulicę Przemysłową i dalej. Co do Jakuba A., został on przecież umieszczony w celi „N”, czyli jednoosobowej o specjalnym nadzorze, a w chełmskim areszcie takiej nie ma, w przeciwieństwie np. do Lublina. (pc)