Do sanatorium. Za darmo

Jeśli choroba utrudnia ci pracę lub istnieje ryzyko, że nieleczona w przyszłości może ją uniemożliwić, masz szansę skorzystać z programu rehabilitacji, który prowadzi ZUS. W ofercie darmowe pobyty w sanatorium i zabiegi.

Chodzi o to, żeby osoby zagrożone przejściem na rentę miały możliwość podratowania zdrowia i nie musiały korzystać ze świadczeń, ale pozostały czynne zawodowo. Dlatego jeśli lekarz pierwszego kontaktu lub jakikolwiek inny wykryje schorzenie, przez które pacjent nie może pracować lub istnieje zagrożenie, że w niedalekiej przyszłości uniemożliwi mu ono pracę, może wysłać go w ramach prewencji rentowej ZUS na rehabilitację (już we wczesnej fazie choroby, kiedy ubezpieczony nie pobiera jeszcze żadnych świadczeń).

Na skierowanie czeka się znacznie krócej, niż z NFZ, bo średnio 2-3 miesiące, a za pobyt w ośrodku nie trzeba płacić. Za zakwaterowanie, dojazd w obie strony, wyżywienie i zabiegi lecznicze płaci ZUS. Oferta skierowana jest do osób pracujących, osób korzystających ze świadczeń chorobowych lub pobierających okresowe renty z tytułu niezdolności do pracy. Ale uwaga! Z sanatorium, za które płaci ZUS, nie mogą skorzystać emeryci oraz renciści, którzy mają przyznaną rentę na stałe.

– Rehabilitacja ZUS obejmuje schorzenia narządu ruchu, układu krążenia, układu oddechowego, schorzenia onkologiczne po leczeniu nowotworu piersi, schorzenia narządu głosu, a także schorzenia psychosomatyczne. Od lipca prowadzimy też pilotażowo program rehabilitacji schorzeń ośrodkowego układu nerwowego – mówi Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS w województwie lubelskim.

Większość osób wyjeżdża do sanatorium (w zależności od schorzenia np. do Krynicy, Kołobrzegu, Polanicy, Ustronia, Nałęczowa czy Ciechocinka). Druga opcja to rehabilitacja w systemie ambulatoryjnym – pacjent dojeżdża wtedy na zabiegi w wyznaczonych godzinach. – Turnus trwa 24 dni. Lekarz w ośrodku ustala indywidualny plan rehabilitacji, na który mogą składać się zabiegi z zakresu: kinezyterapii i ćwiczeń w wodzie, fizykoterapii (ciepłolecznictwa, krioterapii, hydroterapii, leczenia polem elektromagnetycznym, ultradźwiękami, laseroterapii, masażu klasycznego i wibracyjnego). Dodatkowo można liczyć na zajęcia z psychologiem, treningi relaksacyjne i edukację zdrowotną – dodaje Korba.

Wniosek wypełniony przez lekarza należy dostarczyć do ZUS. Następnie lekarz orzecznik bada pacjenta i ustala, czy rehabilitacja w jego przypadku jest potrzebna i możliwa.

Tylko w pierwszej połowie tego roku ZUS skierował na rehabilitację ponad 2,5 tys. mieszkańców naszego województwa (z czego 679 osób z Oddziału ZUS w Biłgoraju, obsługującego Chełm, Krasnystaw i Włodawę). Ponad 83 proc. wniosków wpłynęło od pacjentów cierpiących na schorzenia narządu ruchu. Chodzi m.in. o zaburzenia korzeni rdzeniowych i splotów nerwowych, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, następstwa urazów głowy, tułowia i kończyn. Na drugim miejscu są choroby układu krążenia (choroba niedokrwienna serca, samoistne pierwotne nadciśnienie i stany po operacyjnym leczeniu choroby wieńcowej). (pc)