Do więzienia za walkę o wolność

Po wybuchu stanu wojennego za swoją działalność w Solidarności trafiła do więzienia. Barbara Szubert jest jedyną żyjącą mieszkanką Chełma internowaną w 1981 r. Obecne władze naszego miasta nie chcą jednak o tym pamiętać, pani Barbary nie zaproszono na miejskie uroczystości zorganizowane z okazji wydarzeń sprzed 41 lat. O bohaterce nie zapomniały za to stowarzyszenie WeRwA oraz tygodnik Nowy Tydzień.

Grzegorz Gorczyca ze stowarzyszenia WeRwA przeżył szok, gdy obejrzał zdjęcia z ubiegłotygodniowych, miejskich uroczystości zorganizowanych z okazji wybuchu stanu wojennego. Widać na nim przedstawicieli władz miasta, radnych, przedstawicieli służb mundurowych, poczty sztandarowe chełmskich szkół, ale…

– Zabrakło osoby najważniejszej, tej którą w rzeczywisty i straszny sposób dotknął stan wojenny – zauważa Grzegorz Gorczyca. – Dla mnie niezrozumiałe jest, jak na tego typu uroczystości można było nie zaprosić pani Barbary Szubert, bo o niej mowa, naszej najbardziej znanej opozycjonistki, jedynej żyjącej mieszkanki Chełma, która w 1981 r. była internowana – dodaje.

Gorczyca doszedł do wniosku, że to doskonały czas i okazja na to, by przypomnieć o bohaterstwie pani Barbary. W ubiegłą środę współzałożycielkę chełmskich struktur „Solidarności”, z pięknym bukietem kwiatów, przygotowanych przez kwiaciarnię „Małgońka”, prezes WeRwY odwiedził w towarzystwie Piotra Morlewskiego, zastępcy redaktora naczelnego „Nowego Tygodnia”. Tym samym Barbara Szubert stała się drugą mieszkanką miasta wyróżnioną w ramach wspólnej akcji WeRwY oraz naszego tygodnika, polegającej na nagradzaniu wyjątkowych pań, chociaż w symboliczny sposób.

Kim jest Barbara Szubert? Przyszła bohaterka „Solidarności” urodziła się w Siedlcach, ale z czasem los związał ją z Chełmem. W latach 1975-1981 i 1982-1992 pracowała w Rejonie Dróg Publicznych, działającym w tamtych czasach w naszym mieście. W listopadzie 1980 r., była jedną z założycielek, obok m.in. zmarłego dwa lata temu Bogusława Mikusa, chełmskich struktur „Solidarności”. Za swoją antykomunistyczną działalność Szubert w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. została aresztowana i internowana do tzw. Ośrodka Odosobnienia w Chełmie. Pięć dni później trafiła do więzienia w Warszawie-Olszynce Grochowskiej, a od stycznia 1982 r. do Gołdapi. Za kratami zaczęła wydawać biuletyn redagowany z nasłuchu Radia Wolna Europa, za co w marcu 1982 r. przeniesiono ją do Ośrodka Odosobnienia w Darłówku (w tym samym czasie przebywali tu m.in. Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek i Władysław Bartoszewski).

– W lipcu, w ramach amnestii kobiet, wyszłam na wolność. Cały czas byłam jednak śledzona. W końcu mnie zatrzymano i zaczęto wypytywać, co robię, z kim się spotykam itp. – opowiadała nam w ostatnią środę pani Barbara. Gdy współzałożycielka chełmskiej „Solidarności” kazała milicjantom „spadać”, znów ją zatrzymano. Do Darłówka ponownie trafiła 30 sierpnia 1982 r. Ostatecznie na wolność wyszła 2 grudnia 1982 r. W różnego typu więzieniach spędziła prawie rok.

To nie był jednak koniec represji wobec pani Barbary. Początkowo zwolniono ją z pracy w Rejonie Dróg, ostatecznie przywrócono, ale na niższe stanowisko i z obniżonymi zarobkami. Jak dowiadujemy się z Encyklopedii Solidarności, w latach 1982-1984 kilka razy dochodziło do rewizji w jej mieszkaniu. To też nie złamało naszej bohaterki, która aż do 1989 r. w swoim domu prowadziła punkt kolportażowy antykomunistycznych pism i ulotek, a także przekazywała telefonicznie informacje o działalności opozycji w Chełmie do Radia Wolna Europa. Od 1992 r. pani Basia prowadziła w naszym mieście księgarnię. W 2008 r. została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tym, że nie zaproszono jej na miejskie uroczystości rocznicy wybuchu stanu wojennego, Barbara Szubert nie przejmuje się. Nie ukrywa, że ze Zjednoczoną Prawicą jej nie po drodze, podkreśla, że kiedyś walczyła o wolność, o demokrację, a dziś określana jest mianem „gorszego sortu”. kg