Dodajmy sił Tymusiowi!

Niestety, dotarły do nas złe wieści o stanie zdrowia Tymoteusza Skrajnowskiego z Krasnegostawu, który urodził się z poważną wadą serca. Chłopiec nie może samodzielnie oddychać. Jego rodzice potrzebują ok. 140 tys. zł na dalsze leczenie malucha w niemieckiej klinice.

– Nasz synek przyszedł na świat z krytyczną wadą serca. HLHS to zespół niedorozwoju lewego serca. U Tymusia nie wykształciła się lewa komora serduszka i wszystkie jej struktury, zastawki, aorta… Jeszcze w czasie ciąży poinformowano nas, że życie naszego dziecka jest mocno zagrożone, zdecydowanie bardziej niż innych dzieci z tą wadą, a rokowania są bardzo złe ze względu na praktycznie zamknięty otwór owalny. Jego całkowite zamknięcie będzie oznaczać najgorsze, śmierć. Nie mogliśmy w to wszystko uwierzyć. Rozpacz, bezradność, załamanie… Czy może być coś gorszego niż strach o życie własnego dziecka? – wspominają rodzice Tymka.

Chłopiec przyszedł na świat 18 lutego 2020 r. w Klinice Uniwersyteckiej w Münster. – Dzięki pomocy wspaniałych ludzi trafiliśmy w ręce profesora Malca i współpracujących z nim polskich kardiochirurgów, którzy razem osiągają najlepsze wyniki w leczeniu i korekcji tak poważnych wad… Dzień po porodzie, ze względu na pogarszający się stan, zdecydowano się na pierwszą operację serca! Wylaliśmy morze łez. Widzieliśmy naszego małego synka w plątaninie kabli i rurek, z wielkim opatrunkiem na klatce piersiowej, w otoczeniu wielkich specjalistycznych maszyn – opowiadają.

W końcu nadszedł przełom. Z dnia na dzień stan zdrowia Tymcia poprawiał się. Zaczął oddychać samodzielnie, bez wspomagania, jeść i przybierać na wadze. – To, że nasz synek żyje, zawdzięczamy wspaniałym ludziom, którzy postanowili nam wtedy pomóc! – podkreślają rodzice.

Niestety, w lipcu okazało się, że aorta Tymusia niebezpiecznie się zwęziła. Konieczny był pilny powrót kliniki w Münster na zabieg jej poszerzenia. Kilka dni później stan serduszka uległ pogorszeniu i lekarze z dnia na dzień zdecydowali o natychmiastowym przeprowadzeniu drugiego etapu operacji korekty wady HLHS, która planowana była na wrzesień.

– Kiedy odprowadzaliśmy synka na blok operacyjny, powrócił strach. Modliliśmy się, by operacja się udała, by po raz kolejny udało się uratować nasze dziecko. Tymuś przez kilka dni po operacji dochodził do siebie na OIOM-ie. Niestety, doszło do komplikacji – w nowym połączeniu utworzonym w serduszku wytworzyło się zwężenie, które wymaga ponownego cewnikowania, jednakże nie może być one wykonane zbyt wcześnie, aby nie uszkodzić szwu – dowiadujemy się.

Obecnie Tymek nie oddycha samodzielnie, wymaga stałego podłączenia do aparatu tlenowego i kardiomonitora, które na bieżąco sprawdzają wydolność krążeniowo-oddechową. Do momentu aż sytuacja się ustabilizuje, rodzice i Tymek będą musieli zostać w szpitalu.

To z kolei generuje dodatkowe koszty, które nie były uwzględnione w kosztorysie i podczas ostatniej zbiórki pieniędzy na leczenie chłopca. Rodzice otrzymali nową wycenę na dalszy pobyt oraz opiekę medyczną. Potrzebują ponad 140 tys. zł. Zbiórka odbywa się na stronie SiePomaga.pl. Do piątku (14 sierpnia) zebrano 68 tys. zł. – Nie sądziliśmy, że tak szybko po raz kolejny będziemy musieli poprosić o pomoc, jednak choroba naszego synka jest nieprzewidywalna – nie wiadomo, kiedy i jak da o sobie znać. Prosimy, bądź z nami i pomóż nam walczyć o bicie serduszka naszego synka – apelują rodzice.

Jak wpłacić najszybciej?

Aby jak najszybciej wpłacić pieniądze na pomoc, należy wejść na stronę SiePomaga.pl. Następnie w okienku wyszukiwania należy wpisać „Tymuś Skrajnowski”. Teraz można wpłacić dowolną kwotę (do wyboru jest kilka form płatności). Trwa to kilkadziesiąt sekund. Jeśli dokona tego wiele osób, może nawet tysiące, szansa na pomoc stanie się realną możliwością. Okażmy serce, bo zawsze warto pomagać. (k)