Jak się okazuje problem z parkowaniem w centrum nie dotyczy tylko miast, ale także mniejszych miejscowości. Podczas jednej z ostatnich sesji Rady Gminy Rejowiec Fabryczny poruszono temat problemów z parkowaniem przy Gminnym Ośrodku Kultury w Pawłowie. Jeden z rodziców zwracał uwagę, że przywożąc dzieci na zajęcia, często nie ma gdzie zaparkować, bo parking od strony ul. Lubelskiej bywa zastawiony, a zdarzają się sytuacje, gdy jedno auto zajmuje jednocześnie dwa miejsca. Zdaniem niektórych mieszkańców Pawłowa problem jest jednak wyolbrzymiony i dotyczy incydentalnych sytuacji.
– Niektórzy traktują to miejsce jak prywatny parking. Wiem, że to wspólne dobro gminy i każdy może tu zaparkować, ale może warto byłoby ułatwić rodzicom dojazd do GOK. Czy można byłoby ustawić tabliczkę informującą, że to parking dla interesantów GOK? – pytał na sesji mieszkaniec. Padło również pytanie o możliwość karania kierowców, którzy parkują w sposób nieprawidłowy, zajmując więcej niż jedno miejsce.
Do sprawy odniósł się wójt gminy Zdzisław Krupa, który wyjaśnił, że około trzy czwarte parkingu znajduje się w pasie drogowym drogi powiatowej, a jedynie niewielka część należy do gminy. Jak tłumaczył wójt, parking jest publiczny i nie ma możliwości wprowadzania ograniczeń ani wydzielania miejsc wyłącznie dla odwiedzających GOK. Dodał również, że trwają prace projektowe związane z przebudową drogi powiatowej. W ich efekcie parking może zostać całkowicie zlikwidowany lub – w najlepszym przypadku – ograniczony do jednego lub dwóch miejsc postojowych.
Po naszej publikacji w sprawie skontaktował się z nami pan Jacek, mieszkaniec Pawłowa. Jak wyjaśnił poczuł się „wezwany do odpowiedzi”, ponieważ to jego samochód przez pewien czas był zaparkowany przy GOK-u.
– Sytuacja miała charakter incydentalny i była związana z trwającym remontem jego domu. Fachowcy na czas prac przestawili mój samochód. Stało się to pod moją nieobecność, byłem akurat w pracy. Nie parkuję tam na co dzień, ale wystarczyło to, by niektórzy chcieli ukarać mnie mandatem. Mam większe auto, to kombi, którego po prostu nie dało się zaparkować inaczej niż na skos – tłumaczy.
Mieszkaniec zwraca również uwagę, że w pobliżu znajdują się alternatywne miejsca do parkowania – m.in. parking z tyłu budynku GOK czy duży i wygodny parking na rynku, więc nie pozbawił nikogo możliwości zostawienia auta.. Jak podkreśla, zaparkowanie nieco dalej i przejście kilkudziesięciu czy kilkuset metrów może być także okazją do uczenia dzieci zasad bezpiecznego poruszania się po drodze.
– Zdaję sobie sprawę, że każdy chciałby zaparkować jak najbliżej, ale apeluję o trochę wyrozumiałości. – podsumowuje mieszkaniec Pawłowa. (w)






























