Dorobić na L4

Wuefista na zwolnieniu lekarskim prowadził lekcje, pielęgniarka wyjeżdżała na wizyty domowe. To jedne z wielu przykładów nieprawidłowości ujawnionych przez inspektorów ZUS podczas kontroli ubezpieczonych.

Małgorzata Korba, regionalny rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w województwie lubelskim, wyjaśnia, że inspektorzy ZUS prowadzą kilka rodzajów działań związanych z kontrolą zwolnień lekarskich. Nie chodzi tylko o sprawdzenie czy chory jest nadal chory, ale czy prawidłowo korzysta ze zwolnienia lekarskiego. Teoretycznie powinien robić wszystko, aby jak najszybciej wrócić do zdrowia. W praktyce bywa różnie. Pracownicy ZUS wyjaśniają, że na zwolnieniu niedozwolone są wszelkie czynności, które powodują ryzyko wydłużenia zwolnienia lekarskiego, jak np. praca zarobkowa. Chełmski ZUS jak co roku ujawnił nieprawidłowości w tym zakresie. W ubiegłym roku dziewiętnastu kontrolowanych pracowników pracowało będąc na zwolnieniu lekarskim. Do kasy ZUS wróciło 18,8 tys. zł z tytułu zwróconych zasiłków. Inspektorzy zakwestionowali co dwudzieste zwolnienie. Chodziło na przykład o pielęgniarkę, która na zwolnieniu lekarskim realizowała wizyty domowe u pacjentów. Był też przypadek członka rady nadzorczej, który na zwolnieniu lekarskim u swojego pracodawcy, uczestniczył w posiedzeniach rady nadzorczej. W ZUS-ie podają też przykład wuefisty, który choć chory, postanowił iść do pracy. Zasiłek musiał też oddać pracownik, który na zwolnieniu zajmował się weryfikacją tytoniu przed jego wysyłką. To „chełmskie” przypadki, ale w ZUS-ie przytaczają też kuriozalne sytuacje z kraju. Przykładem jest mężczyzna, który przebywając na L4 uczestniczył w maratonie, co zgodnie z opinią lekarza mogło pogorszyć jego stan zdrowia. Był też ubezpieczony, który będąc na zwolnieniu wybrał się na pielgrzymkę do Częstochowy. Kontrole prowadzi nie tylko ZUS, ale część pracodawców. ZUS sprawdza osoby prowadzące własną działalność gospodarczą i pracowników zakładów, które ubezpieczają do 20 osób. Więksi pracodawcy sami kontrolują pod tym kątem swoich pracowników.
– Konsekwencją nieprawidłowego korzystania ze zwolnienia lekarskiego jest zwrot wypłaconego zasiłku z odsetkami, a jeśli nie został jeszcze wypłacony – wstrzymanie jego wypłaty – mówi M. Korba. – Lekarze orzecznicy ZUS sprawdzają natomiast, czy w dniu badania pacjent jest nadal niezdolny do pracy. Jeśli okaże się, że badany może wrócić do pracy, to lekarz skraca jego zwolnienie lekarskie. Kontrolowany zachowuje prawo do świadczenia chorobowego tylko do dnia badania. Chełmscy orzecznicy nie stwierdzili zwolnień udzielonych zupełnie bez przyczyny. W 2017 roku skrócili natomiast dziewiętnaście zwolnień. Skutek finansowy tej kontroli to 8,5 tys. zł.
Zasiłek może być obniżony, gdy ubezpieczony spóźni się z dostarczeniem zwolnienia do ZUS lub do pracodawcy. Ustawowo ma na to siedem dni. Do chełmskiego ZUS po terminie wpłynęło 129 zwolnień, a to oznacza obniżenie świadczeń o 9,5 tys. zł. M. Korba informuje też, że można obniżyć zasiłek do kwoty przeciętnego wynagrodzenia krajowego, gdy zwolnienie lekarskie dotyczy okresu po ustaniu zatrudnienia. Oznacza to, że zasiłek po zakończeniu pracy nie może być wyliczany z kwoty wyższej niż „średnia krajowa”. W chełmskim ZUS dotyczyło tego 250 spraw, a łączna kwota obniżenia świadczeń wyniosła 266,2 tys. zł.
– Łączny skutek finansowy działań prowadzonych przez chełmski ZUS to prawie 303 tys. zł, które zostały w funduszu chorobowym dla innych ubezpieczonych – mówi Korba. – Odsetek skróconych i nieprawidłowo wykorzystywanych zwolnień lekarskich co roku jest dość podobny. Większość ubezpieczonych wie, że ZUS prowadzi takie kontrole. Część zwolnień typujemy do sprawdzenia losowo, więc może ona przytrafić się każdemu, kto jest na zwolnieniu lekarskim. Niektórzy są zaskoczeni, że uprawnienia do kontroli ma też ich pracodawca. Zakłady pracy, które zgłaszają do ubezpieczeń powyżej dwudziestu osób, mogą upoważnić wyznaczone osoby do kontrolowania, czy ich pracownicy prawidłowo wykorzystują czas zwolnienia.
Pracownicy ZUS informują, że od 1 lipca obowiązkowe staną się jedynie elektroniczne zwolnienia lekarskie. Obecnie lekarz może wystawić zwolnienie na papierowym tradycyjnym formularzu lub przez internet. E-zwolnienie od razu po podpisaniu przez lekarza trafia do ZUS oraz do pracodawcy, jeśli korzysta on z Platformy Usług Elektronicznych ZUS. Dzięki natychmiastowej informacji o zwolnieniu zarówno ZUS, jak i pracodawca, mogą szybciej podjąć kontrolę. Dla chorego też jest jedna korzyść. Jeśli pracodawca odbiera zwolnienia przez internet, to pracownik nie musi dostarczać mu zwolnienia od lekarza, a potem martwić się o termin jego dostarczenia. (opr. mo)