Dowody wskazują, że zabił żonę

Prokuratura Rejonowa w Chełmie wystąpiła z wnioskiem do sądu o przedłużenie aresztu dla 43-letniego Przemysława K. Mężczyzna nie przyznaje się do zamordowania swojej żony, ale – jak dotąd – dowody świadczą przeciwko niemu.

 

Podejrzany od 3 miesięcy przebywa na oddziale szpitalnym w łódzkim więzieniu. Wciąż jego stan jest ciężki (z ustaleń śledztwa wynika, iż bezpośrednio po zamordowaniu żony, zanim policjanci przyjechali na miejsce, K. podciął sobie żyły i wyskoczył przez balkon). Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i przedłużył areszt tymczasowy dla K. o kolejne 3 miesiące. Biegli ocenili też, że konieczna jest obserwacja 43-latka na oddziale psychiatrycznym. Wniosek do sądu w tej sprawie został złożony w ubiegłym tygodniu.

K. nie przyznaje się do zwabienia podstępem w lipcu tego roku swojej żony do mieszkania przy ul. Mickiewicza w Chełmie i jej zamordowania. Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy świadczy jednak przeciwko niemu. Przy ciele zamordowanej, na nożu, którym 42-latce zadano śmiertelne rany, były odciski palców jej męża (K. miał wbić nóż w jej brzuch, po czym wyciągnąć do połowy i zatopić go jeszcze głębiej w ciało żony). Rodzina zmarłej zeznała, że kobieta wyprowadziła się od nękającego ją latami Przemysława. Kobieta bała się go, była pod opieką specjalistów, a niebawem miała się odbyć pierwsza rozprawa w sprawie rozwodowej.
Dłużej w areszcie posiedzi beż Bartosz W., chełmski prawnik podejrzany o usiłowanie zabójstwa. Tydzień po makabrze przy ul. Mickiewicza W. rzucił się z nożem na swoją żonę. Kobiecie na szczęście udało się uciec do pobliskiej apteki. (pc)