Droga pewna, choć na kredyt

Konieczność zaciągnięcia pożyczki na realizację przebudowy drogi gminnej w Siedliszczu była głównym powodem zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Gminy Wola Uhruska. Wyczekiwany od lat remont ma ruszyć wkrótce.

Po wielu perypetiach i kilku przetargach remont generalny drogi gminnej w Siedliszczu stał się faktem. Ostatni oferent zaproponował, że inwestycję wykona za ok. 2,1 mln zł. Kosztorys sporządzony przez gminę opiewał wprawdzie na 1,7 mln zł, ale radni postanowili dołożyć do inwestycji zaciągając 1,4 mln zł kredytu. To o 300 tys. więcej, niż brakuje do drogi, ale zapadła decyzja, by wziąć większą pożyczkę, by z niej dołożyć także do dokończenia budowy świetlicy wiejskiej w Kosyniu i do termomodernizacji szkoły w Macoszynie Dużym.

Po przyjęciu zmian w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej rozpoczęła się dyskusja. Tadeusz Pawłowski pytał, ile zespołów z klubu LKS Vitrum przystąpiło do rozgrywek oraz jakie są źródła finansowania piłkarzy i zespołu „Kresowiak”. Teresa Kościuk chciała wiedzieć, czy w Zespole Szkół w Woli Uhruskiej planowane są zwolnienia nauczycieli. Zwróciła też uwagę, że PUW odmówił pomocy strażakom z OSP w Uhrusku przy remoncie samochodu. Mariusz Karpowicz zwrócił uwagę zebranych na istotny problem.

– Kolokwialnie mówiąc, w Stulnie wali szambem – stwierdził. – Ewidentnie niektórzy mieszkańcy opróżniają swoje nieczystości na pola. Czy gmina, wzorem np. miast, może ten proceder ukrócić, wprowadzając kontrole takich gospodarstw? – pytał radny ze Starego Stulna.

T. Pawłowski poprosił wójta o uproszczenie wzoru deklaracji za opłaty śmieciowe, zapytał też, czy zlecona przez Jana Łukasika wycena rampy kolejowej była niezbędna do tego, by gmina mogła się ubiegać o dotację na remont przebiegającej tamtędy drogi (o tym piszemy obok). Na koniec radny z Bytynia zapytał wójta, jak zakończyła się sprawa cmentarnych odpadów, które w niedozwolonym miejscu składował przedsiębiorca pogrzebowy.

Powołał się przy tym na analogiczną sytuację z gminy Chełm, której to wójt, mając informację o nielegalnym wysypisku, najpierw powiadomił policję i ochronę środowiska oraz zlecił uprzątnięcie odpadów, a dopiero później zaprzątał sobie głowę ustalaniem ewentualnego sprawcy. – Myślę, że zarówno mówione jak i pisane o tej sprawie było już bardzo dużo – odpowiadał Łukasik.

– Podnoszenie tej sprawy dziesięć razy to o dziewięć za dużo. Podmiot usunął wszystkie śmieci, sprawdziła to komisja i nie było zastrzeżeń. Korespondencją z WIOŚ w tej sprawie zajmował się mój zastępca i nie wiem, czy informował ich o efektach naszych działań – uciął wójt. bm