Droga wstydu

Jedziesz spokojnie drogą w kierunku Orchowca, a tu nagle sporych rozmiarów kamień uderza w szybę twojego auta. Kamień… pozostawiony przez drogowców, którzy łatali dziury. – Pal licho szybę, szkodę zlikwiduję z AC. Ale jak komuś w końcu na tej szosie coś się stanie, to ciekawie, kto za to odpowie?! – zastanawia się nasz Czytelnik.

 

droga-i-kamienie-1Nieprzyjemna przygoda spotkała naszego Czytelnika na początku ubiegłego tygodnia. Mężczyzna jechał autem przez drogę prowadzącą do Orchowca w gminie Gorzków. – To często uczęszczany odcinek, a ubytki na nim naprawiono jakimiś kamieniami – opowiada kierowca. W pewnej chwili na przednią szybę prowadzonego przez niego auta spadł sporych rozmiarów kamień. Najprawdopodobniej wyleciał spod kół samochodu, jadącego przez naszym Czytelnikiem. – Mam nadzieję, że osoba, która zleciła naprawy w taki sposób, zdaje sobie sprawę z tego, że w przypadku jakiegoś poważniejszego wypadku, który wisi na włosku, odpowie przed sądem. Moja szyba w służbowym aucie to problem do przełknięcia, szkodę zlikwiduję z AC. To jednak wstyd dla ludzi, którzy opowiadają za tę drogę, że naprawiana jest w traki sposób. Tu się przecież jeździ 90 km/h! – podsumowuje mężczyzna. (kg)