Drogi nie będzie

Chełmskie starostwo unieważniło przetarg i mieszkańcy Rakołup nie będą mieli u siebie nowego dywanika asfaltowego. Mieszkańcy gminy Leśniowice mają żal, że wójt Wiesław Radzięciak nie dogadał się ze starostą i nie dołożył się do tej inwestycji. – Chyba uznał, że nie warto, bo w Rakołupach ma zbyt wielu przeciwników – mówi nasz rozmówca.

We wrześniu br. chełmskie starostwo ogłosiło przetarg na przebudowę długo oczekiwanej przez mieszkańców drogi powiatowej w Rakołupach (odcinek w kierunku Horodyska). Starostwo przewidziało na ten cel 490 tys. zł. Po przetargu okazało się, że ta kwota nie wystarczy – najniższa oferta opiewała na ponad 786 tys. zł. Wielu wójtów powiatu chełmskiego, którym zależało na przebudowie jakiegoś dziurawego odcinka drogi powiatowej na terenie ich gminy, dokładało się do takiej wspólnej ze starostwem inwestycji.

Na przykład Roman Kandziora, wójt gminy Kamień, mimo konfliktu ze starostą Piotrem Deniszczukiem potrafił się z nim w tej kwestii dogadać. Kandziora nie tylko w połowie dołożył się do przebudowy drogi powiatowej relacji Kamień – Kumów Majoracki, ale nawet wziął ją w zarząd od starostwa, aby tylko jak najszybciej przebudować dziurawy odcinek i ulżyć mieszkańcom.

Wiesławowi Radzięciakowi, wójtowi gminy Leśniowice, łatwiej powinno pójść porozumienie ze starostą w kwestii współfinansowania drogi, bo przecież obaj są ludowcami. Ale wójt Radzięciak nie dogadał się ze starostą i nie dołożył się do drogi w Rakołupach. Ostatecznie, w ubiegłym tygodniu chełmskie starostwo unieważniło przetarg na to zadanie. Mieszkańcy Rakołup są rozgoryczeni. W gminie Leśniowice mówi się, że finanse to nie jedyny powód, dla którego nie dojdzie teraz do przebudowy drogi.

– Może wójt uznał, że w Rakołupach ma zbyt wielu przeciwników i zbyt małą ilością głosów tam wygrywa – mówi nasz informator.

Z wójtem Radzięciakiem nie udało nam się skontaktować. (mo)