W Pawłowie w odstępie zaledwie jednego dnia i w odległości około 100 metrów doszło do dwóch pożarów. Najpierw zapalił się pustostan, a następnie stodoła. Mieszkańcy nie wykluczają, że nie były to przypadki, lecz celowe podpalenia.
Do pierwszego pożaru doszło w czwartek, 18 września. Przed godziną 13 strażacy zostali wezwani do gaszenia drewnianego domu przy ul. Leśnej. Jak relacjonują mieszkańcy Pawłowa, był to solidny, drewniany budynek, od wielu lat niezamieszkany. Kilka godzin później strażacy interweniowali tu ponownie, tym razem po zgłoszeniu, że z pogorzeliska wydobywa się dym. Na miejscu okazało się jednak, że to parował komin. Straty po pożarze domu oszacowano na około 15 tys. zł.
Dwa dni później, w sobotę 20 września po godzinie 18, strażacy znów zostali wezwani do Pawłowa, na ul. Leśną. Tym razem płonęła drewniana stodoła. Straty wyceniono na 10 tys. zł. Prawdopodobną przyczyną obu pożarów było zaprószenie ognia przez nieustaloną osobę. Mieszkańcy są pełni obaw.
– Raczej nie doszło tu do samoistnego zapłonu. Może to sprawka nudzącej się młodzieży. Dobrze, że ogień nie rozprzestrzenił się dalej – komentują, nie wykluczając, że w ich okolicy mógł pojawić się podpalacz. – To byłby zbyt wielki zbieg okoliczności, aby w tak krótkim odstępie czasu i w tak bliskiej odległości doszło do dwóch pożarów – mówią
Czynności w sprawie pożarów pustostanów prowadzi policja.
– Policjanci ustalili kilku właścicieli działek, na których znajdowały się obiekty, jednak osoby te dotychczas nie chciały składać zawiadomienia. Mając na uwadze wystąpienie tych zdarzeń zwiększyliśmy ilość policyjnych kontroli w tym rejonie – przekazała nam nadkom. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie. (w)









