Dyrekcja Górna nie wydała opinii

Radni osiedla Dyrekcja Górna wstrzymali się od głosu i nie zaopiniowali projektu przyszłorocznego budżetu miasta. Są rozgoryczeni, bo nie uwzględniono w nim ich postulatów. Do tego odrzucono z powodów formalnych cztery osiedlowe wnioski do budżetu obywatelskiego. – Urzędnicy mogli, tak po ludzku, zadzwonić i poinformować na czym polega błąd. To bezduszne – stwierdził Franciszek Onyszko, przewodniczący rady osiedla Dyrekcja Górna. Według urzędników wina leżała po obu stronach.

Przed wtorkowym zebraniem przewodniczący Onyszko wypisał na tablicy (spotkanie odbywało się w internecie Zespołu Szkół Technicznych, gdzie odbywają się także lekcje) nazwy dwóch inwestycji, na realizacji których najbardziej zależało mieszkańcom Dyrekcji Górnej. Nie znalazły się one w projekcie budżetu.

Agnieszka Kruk, wiceprezydent Chełma, tłumaczyła, że zadania te są na tzw. liście rezerwowej, ale w pierwszej kolejności należało w budżecie zabezpieczyć wkłady własne na najważniejsze, „strategiczne” dla miasta inwestycje (jedną z nich jest m.in. planowana przebudowa ul. Jagiellońskiej i Batorego na Dyrekcji Górnej). Wiceprezydent stwierdziła, że jeśli w trakcie roku powstaną oszczędności to jest nadzieja także na realizację wniosków rady osiedla Dyrekcja Górna.

– Niewielka to dla nas nadzieja – stwierdził przewodniczący Onyszko. – Kolejny rok z rzędu nie uwzględniono naszych postulatów i kolejny rok tłumaczą nam, że w pierwszej kolejności realizowane będą duże inwestycje, służące wszystkim mieszkańcom. A ja uważam, że to powinno iść równolegle z mniejszymi, osiedlowymi. To by dla nas oznaczało, że jako rada osiedla jesteśmy potrzebni, że nasz głos jest ważny.

Z kolei w ramach budżetu obywatelskiego dla naszego osiedla nie przeszedł żaden ze złożonych wniosków, wszystkie odrzucono. Wyrzucono je do kosza, a razem z tym przepadło nam te sto czterdzieści tysięcy złotych przeznaczone na nasze osiedle. W przypadku mojego projektu było tak, że jego wartość była zbyt wysoka. Wcześniej było tak, że urzędnicy dzwonili do nas i informowali, że jest błąd w nazewnictwie czy oszacowanej kwocie. Teraz tak nie było. Czy urzędnicy nie mogli zachować się racjonalnie i do nas zadzwonić? Dlaczego wykazali taką bezdusznością? Poczułem się strasznie.

Wojciech Wójcik z Urzędu Miasta Chełm, poinformował, że wszystkie cztery wnioski do budżetu obywatelskiego z Dyrekcji Górnej przekraczały wartości, jakie szacowane przez powołany do tego zespół. Odpadły na wstępnym etapie oceny merytorycznej. Niektóre z nich były niemożliwe do realizacji w ciągu roku, a taki był wymóg BO.

– Rozumiem to rozgoryczenie, ale wystarczyło przyjść do nas i porozmawiać na ten temat, tak, jak przedstawiciele innych osiedli, którzy dowiadywali się o los swoich wniosków – stwierdził W. Wójcik. – Wina leży pośrodku. Na przyszłość musimy lepiej współpracować. Przyznajemy, że regulamin nie był do końca zrozumiały. Temat wywołał szereg niepochlebnych głosów, dlatego opracowujemy nowy regulamin.

Podczas głosowania w sprawie zaopiniowania projektu budżetu miasta na 2020 r. radni osiedla Dyrekcja Górna wstrzymali się od głosu. Większość obecnych na zebraniu mieszkańców była zdania, że wprowadzony podział inwestycji na „małe”, „duże” czy „miękkie” w budżecie obywatelskim jest niepotrzebny i tylko komplikuje procedurę. Dyskusję wzbudziła sprawa odpadów komunalnych.

Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę, że przy ul. Bydgoskiej stoi jeden najczęściej przepełniony kontener, do którego wszyscy wrzucają śmieci „jak leci”. Jeden z mieszkańców stwierdził wprost, że segregacja śmieci w zabudowie wielorodzinnej jest niewykonalna. Urzędnicy byli innego zdania, twierdząc, że po prostu konieczna jest edukacja mieszkańców. (mo)