Dyrekcja nie obserwuje negatywnych sygnałów

– Taka rekrutacja to jakiś obłęd – narzekała część rodziców, którzy chcieli zapisać swoje dzieci do Szkoły Podstawowej im. św. Wincentego Pallottiego. Dyrekcja placówki odpiera zarzuty: od dwóch lat obowiązują takie zasady.


Już pierwszego dnia zapisów, 2 stycznia wpłynęło około 500 podań o przyjęcie do dwóch klas, każda po 24 uczniów. Przy takim naporze kandydatów, nie dziwi fakt, że system przyjęć wzbudził ogromne emocje. Najpierw poszło o punktację.
– Przy takiej konkurencji każdy punkt się liczy, a u Pallottiego aż 5 punktów otrzymuje pierwszych 24 kandydatów. Nie do końca jasne jest też to, czy za rozmowy kwalifikacyjne z uczniami i za rozmowy z ich rodzicami też są przyznawane punkty? I jak takie rozpoznawanie uczniów i ich rodzin, które odbywa się przed komisją wyznaczoną przez księdza dyrektora Andrzeja Zeleka, ma wpływ na ocenę kandydatów. W ogóle te „rozmowy” są jakieś dziwne, przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Zauważyłam też, że z ludźmi z pewną pozycją w Lublinie, komisja rozmawia kilkanaście minut. Z innymi – nawet godzinę – mówi jedna z mam, która chce posłać dziecko do szkoły Pallottiego (prosi o anonimowość).
Prowadzone przez Domy Zakonne Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (pallotynów) szkoły im. św. Wincentego Pallottiego cieszą się całej Polsce dobrą marką. W Lublinie przez lata zapracowało na nią solidnie również wygaszane obecnie gimnazjum, którego miejsce zajmie ośmioletnia Szkoła Podstawowa im. św. Wincentego Pallottiego przy al. Warszawskiej. Placówka stawia na wychowanie w duchu katolickim, bazując na dobranej kadrze i sprawdzonych metodach nauczania. Dodatkowym atutem dla rodziców jest jej przekształcenie z prywatnej szkoły z wysokim czesnym (550 zł miesięcznie) w szkołę publiczną. To dla wielu rodziców było dodatkowym magnesem, żeby zapisać dziecko właśnie do „Pallottiego”. Szkoła prowadzi zapisy do klas pierwszej, czwartej i siódmej – co wynika z reformy edukacji.
Maksymalnie podczas rekrutacji można otrzymać 40 punktów. Dodatkowo punktuje się również przynależność do parafii Wieczerzy Pańskiej w Lublinie (5 pkt) i obecność w placówce starszego rodzeństwa (5 pkt). Termin składania dokumentów minął w minioną środę, 28 marca. Ogłoszenie listy uczniów przyjętych do szkoły nastąpi 12 kwietnia 2018 r.
– Nasz system rekrutacji prowadzimy w podobny sposób już od dwóch lat. Nie zaobserwowaliśmy dotąd żadnych negatywnych sygnałów, zgłaszanych nam przez rodziców kandydatów. Nikt też nie wnosił skarg na jego zapisy – mówi Iwona Bryła, wicedyrektor Szkoły Podstawowej im. św. Wincentego Pallottiego w Lublinie. – Kryterium dodatkowych pięciu punktów przyznawanych za kolejność zgłoszeń dla pierwszych 24 osób, które złożą podania, wprowadziliśmy, aby zorientować się, jakie jest zainteresowanie nauką w naszej szkole. Zresztą nie jest to kryterium decydujące, tylko jedno z branych pod uwagę w całym procesie rekrutacyjnym – dodaje pani dyrektor.
Według Lubelskiego Kuratorium Oświaty wszystko jest w porządku. Szkoła przy al. Warszawskiej, jako placówka prowadzona przez organ inny niż jednostka samorządu terytorialnego ma prawo do własnych kryteriów związanych z naborem do klas pierwszych.
– Organ prowadzący (osoba prawna inna niż jednostka samorządu terytorialnego) publiczną szkołę podstawową ustala kryteria rekrutacyjne. Mówi o tym art. 133 ust. 5 ustawy Prawo oświatowe. Szkoła ta nie ma ustalonego obwodu, gdzie z urzędu przyjmuje się wszystkie dzieci zamieszkałe w jego granicach. Tutaj przyjęcie do szkoły odbywa się wyłącznie na wniosek rodziców, a kryteria naboru ustala organ prowadzący szkołę – tłumaczy Jolanta Misiak, dyrektor Wydziału Pragmatyki Zawodowej i Analiz Kuratorium Oświaty w Lublinie. (EM.K.)