Dyrektor podpadł i jest na wylocie

Marek Neckier, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kamieniu, sam siebie wyznaczył na opiekuna nauczyciela stażysty i przyznał sobie z tego tytułu dodatek. Niewielki, ale… – Nie będę tolerował takiego zachowania. Wszcząłem procedurę odwoławczą w stosunku do pana dyrektora – mówi wójt Roman Kandziora. Nie wyklucza, że jeśli zajdzie konieczność, skieruje sprawę do prokuratury.

W ubiegłym tygodniu opisywaliśmy zamieszanie w Szkole Podstawowej w Kamieniu. Wybuchło, bo w klasie drugiej przybył dodatkowy uczeń i z tego powodu rozdzielono ją na dwa oddziały. Wójt Roman Kandziora wolał zatrudnić w klasie asystenta nauczyciela, bo to mniej kosztowne dla gminy rozwiązanie. Nie doszło do tego, za co wójt obwinia Marka Neckiera, dyrektora SP w Kamieniu. Za karę obciął mu dyrektorskie dodatki. Neckier poczuł się skrzywdzony tą decyzją i się od niej odwołał. To mocno rozsierdziło włodarza gminy. W ubiegłym tygodniu w urzędzie odnaleziono dokument, z którego wynika, że przed rokiem dyrektor szkoły w Kamieniu sam siebie wyznaczył na opiekuna nauczyciela stażysty wychowania fizycznego i sam sobie ustalił i przyznał dodatek z tego tytułu w kwocie 150 zł miesięcznie.

– W piśmie podpisanym przez Marka Neckiera czytamy, że Marek Neckier wyznacza Marka Neckiera na opiekuna nauczyciela stażysty i ustala mu dodatek funkcyjny – mówi wójt Kandziora. – Nie będę tolerował takiego zachowania i wszcząłem procedurę odwoławczą w stosunku do pana dyrektora. Na moje pytanie, czy nie uważa, że przekroczył swoje kompetencje, dyrektor stwierdził, iż był jedynym nauczycielem w szkole z uprawnieniami, umożliwiającymi pełnienie funkcji opiekuna nauczyciela stażysty z wychowania fizycznego. Jak się okazało, to nieprawda, bo w szkole była nauczycielka, która od dziewięciu miesięcy miała takie kompetencje. Taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Co by było, gdybym ja przyznał sobie bez zgody rady gminy jakieś pieniądze?
Po rozmowie z wójtem Neckier zwrócił na rachunek szkoły całą kwotę, którą wypłacono mu w ubiegłym roku z tytułu dodatków dla opiekuna stażu. Zrzekł się też tej funkcji, wyznaczając na swoje miejsce innego nauczyciela. Następnego dnia poszedł na zwolnienie lekarskie. Ale dyrektor nie czuje się winny i nie uważa, że zasłużył na odwołanie.
– Będę bronił swojego dobrego imienia. Zgłosiłem sprawę do kuratorium – mówi dyrektor Neckier. – Wcale nie jest przesądzone, że zrobiłem błąd. Kwestia tego, czy dyrektor może być opiekunem stażysty i czy konieczne było w tej sytuacji stosowne pozwolenie wójta, będzie wyjaśniana. Przez rok pobierałem dodatek w wysokości 150 zł brutto, a księgowość w gminie tego nie kwestionowała. Teraz próbuje mi się wmówić, że zrobiłem coś bezprawnie.

Nadmieniam, że w sierpniu tego roku za swoją pracę otrzymałem od wójta ocenę wyróżniającą. Fakt bycia opiekunem nauczyciela odbywającego staż nie był przeszkodą do jej ustalenia. Uważam, że zaistniała sytuacja nie jest przypadkiem. Naraziłem się i szuka się pretekstu, by mnie odwołać. Od jakiegoś czasu jestem pod taką presją i w takim stresie, że lekarz wysłał mnie na zwolnienie.
Kandziora zapowiada, że będzie domagał się od Neckiera wyjaśnień na piśmie.
– Chcę, aby dyrektor odniósł się do sprawy oficjalnie – mówi Kandziora. – Obecnie zajmują się nią nasi prawnicy. Niewykluczone, że będę zmuszony złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na prokuraturze.
Pięcioletnia kadencja Neckiera dobiega końca 31 sierpnia 2017 r. (mo)