Dzicy lokatorzy coraz bardziej zuchwali

O nielegalnym zajęciu trzech lokali komunalnych poinformował w ubiegłym tygodniu lubelski ratusz. – To zjawisko, które zdarza się coraz częściej i bardzo nas niepokoi – przyznają urzędnicy.


– W ostatnim czasie doszło do samowolnego zajęcia trzech lokali mieszkalnych: dwóch na ul. Turystycznej i jednego przy ul. Lubartowskiej. We wspomnianych lokalizacjach doszło do włamania do lokalu podczas nieobecności najemców, usunięcia przedmiotów i zajęcia lokalu przez osoby nieuprawnione – relacjonuje Łukasz Bilik, rzecznik prasowy Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie.

Samowolne zajmowanie lokali to dość częste zjawisko. Każdego roku ZNK ujawnia około 40 przypadków tego typu przestępstw. Zwykle dotyczą one jednak lokali niezamieszkałych, np. przygotowanych do zasiedlenia przez nowych najemców po remoncie. Wspomniane trzy przypadki mają inny charakter. – Dotyczą lokali aktualnie zajmowanych przez najemców. W jednym z przypadków, osoba która dopuściła się tego procederu zgłosiła się do nas, żądając tytułu do lokalu i naliczenia opłaty czynszowej. To niepokojące zjawisko – uważa Ł. Bilik.

ZNK powiadomił organa ścigania. – W naszej ocenie tego samego powinien dokonać poszkodowany najemca – dodaje pan rzecznik. Samowolne zajęcie mieszkania, w świetle prawa, może być potraktowane jako naruszenie miru domowego. Grozi za to niewielka kara – za naruszenie miru można trafić za kratki maksymalnie na rok. Sąd może także wymierzyć sprawcy karę grzywny lub ograniczenia wolności, czyli np. prac społecznych. GR