Dziur masa, ale drogowcom się nie spieszy

Drogowcy długo nie kwapili się z łataniem ubytków w nawierzchniach chełmskich dróg. Tych nie brakuje, a kierowcy pomstują, bo od kilku miesięcy jeżdżą po nierównościach, a wjechanie w dziurę może słono kosztować. Urzędnicy jeszcze w marcu wyłonili wykonawcę, który miał naprawić powstałe na drogach szkody, ale dopiero w ubiegłym tygodniu podpisano z nim umowę.

Przetarg na bieżące remonty dróg w Chełmie wygrało Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Wykonawcę urzędnicy wyłonili ponad miesiąc temu, 18 marca. Miejska spółka długo nie kwapiła się jednak do łatania dziur w chełmskich drogach. Opóźnienie, jak informowało już Biuro Prasowe Prezydenta Chełma, było spowodowane tym, że MPRD załatwiało formalności związane z zabezpieczeniem należytego wykonania umowy.

Dopiero po jego uzyskaniu spółka mogła podpisać umowę z miastem. Ostatecznie umowę podpisano w ubiegłym tygodniu. Spółka prace rozpoczęła w piątek, 24 kwietnia. O kolejności remontów decydują: kategoria drogi, stan techniczny nawierzchni i natężenie ruchu na danej drodze.

Tymczasem dziur na chełmskich ulicach jest tyle, że trudno stwierdzić, czy na załatanie wszystkich wystarczy pieniędzy. Spółka za usługę ma dostać wynagrodzenie w wysokości niespełna 1,2 mln zł.

Wiele ubytków niestety jest nieoznakowanych, co powoduje, że kierowcy najeżdżają na dziury. Tak, jak na ul. Hrubieszowskiej, gdzie na odcinku między ulicami księdza Skorupki i Platter, jadąc w kierunku centrum miasta, znajdują się dwa niewielkie, ale dość głębokie dołki. – Wygląda to, jakby w tym miejscu zapadła się droga. Obie dziury są blisko siebie, w dodatku mało widoczne i wielu kierowców na nie najeżdża, niszcząc zawieszenie w samochodzie. Sam na jedną wjechałem i miałem wrażenie, jakbym urwał wahacz w aucie. Te dołki są od ponad roku, dziwię się, że nikt z drogowców czy też z urzędników ich dotąd nie zauważył – mówi nasz czytelnik.

Kapitalny remont przydałby się też na ul. Ogrodowej. Na odcinku od ulicy Pszennej do bloków na os. Słoneczne, zwłaszcza w okolicach mostu nad rzeką Uherka, aż prosi się o nowy dywanik asfaltowy.

Od ponad roku nikt nie potrafi naprawić zatoki autobusowej na ul. Ceramicznej, nieopodal skrzyżowania z ul. Wygon. – Jeśli z naprzeciwka nie nadjeżdża żaden pojazd, dziurę można ominąć i tak w zasadzie każdy robi. Gorzej, gdy w stronę Glinianek jadą auta. Wówczas trzeba się zatrzymać i powoli przejechać, najeżdżając mimo wszystko na ubytek. Mieszkańcy Ceramicznej i okolic znają to miejsce, natomiast ci, co jeżdżą tędy sporadycznie, wpadają w dziurę i niszczą zawieszenie. Szkoda, że nikt do tej pory nie ustawił znaku informującego o ubytkach w drodze – informuje nasz czytelnik.

Pierwszego dnia ekipy drogowców z MPRD załatały dziury na Sybiraków i Partyzantów. Na kolejny dzień zaplanowano ulice: Ogrodową, Wieniawskiego i ewentualnie Siedlecką. W poniedziałek drogowców będą mogli dostrzec mieszkańcy ul. Wolwinów i ul. Jagiellońskiej. Na wykazie dróg przeznaczonych do remontu znalazło się łącznie prawie 60 ulic. (s)