Dziury, woda i błoto

Urzędnicy, gdy czegoś się od nich oczekuje, odpowiadają, że nie ma na to pieniędzy. Pytanie: jak długo jeszcze chełmianie będą słuchać tej starej śpiewki?

Usłana głębokimi dziurami droga gruntowa przy ul. Hutniczej po deszczu zamienia się w błotniste bajoro. Do pokonania jej pieszo potrzeba nie lada sprawności i dobrych kaloszy, a na przejechanie jej samochodem stać tylko odważnych, nieobawiających się uszkodzenia zawieszenia. W najgorszej sytuacji są osoby mieszkające przy Hutniczej, bo muszą codziennie przedzierać się w błocie po kolana, aby dostać się gdziekolwiek. Ale teraz mają już tego serdecznie dość.

– To wstyd dla miasta. Niby XXI wiek, a urzędnicy nie potrafią zapewnić nam nawet równej drogi. Ostatnio, gdy szłam do sklepu, przewróciłam się i mało nie skręciłam nogi, lądując cała umorusana w błocie – mówi Grażyna Jędrzejewska, jedna z mieszkanek ul. Hutniczej. – Nieraz zdarzało się, że ratownicy medyczni, którzy przyjechali do leciwej sąsiadki, musieli pieszo przedzierać się przez błoto, bo karetka nie mogła przejechać. Czy tak w praktyce ma wyglądać zarządzanie drogą przez miasto? –

Sąsiedzi pani Grażyny także tracą już cierpliwość. Jeszcze za kadencji Krzysztofa Grabczuka obiecywano wyrównanie drogi przy ul. Hutniczej. Agata Fisz w oficjalnym piśmie zapewniła mieszkańców, że załatwi sprawę. Do tej pory nie zrobiono nic. Obecna władza także nie kwapi się do wywiązania ze swoich podstawowych zadań, którym jest m.in. utrzymanie nawierzchni drogi. Ratusz nie planuje w najbliższym czasie remontu ul. Hutniczej ze względu na „ograniczone finanse miasta”.

Mieszkańcom nie chodzi już nawet o utwardzenie odcinka, czy budowę chodnika. Chcą jedynie wyrównania drogi, by można było po niej przejść „suchą stopą” i przejechać normalnie samochodem. Ale nawet na zwykłe łatanie dziur nie wiadomo czy urzędnicy znajdą pieniądze. „Będziemy się starać uzupełnić ubytki w ramach zadania bieżącego utrzymania dróg, jeżeli środki finansowe na to pozwolą” – czytamy w odpowiedzi Urzędu Miasta Chełm. (sr)