Finanse na ostrzu noża

9,5 mln zł wyniesie w tym roku deficyt budżetowy w gminie Leśniowice. Mimo to Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaopiniowała budżet, zwracając jednocześnie uwagę na minimalną nadwyżkę dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi i zaleciła oszczędną, zdyscyplinowaną gospodarkę finansową.

W 2019 r. deficyt budżetowy w gminie Leśniowice wynosił prawie 11 mln zł, w ubiegłym 13,6 mln zł, a w tym roku 9,5 mln zł (zaplanowano 18 653 092 zł dochodów i 28 240 039 zł wydatków). Za każdym razem wójt Jabłońska tłumaczyła, że powodem deficytu jest duża liczba inwestycji i konieczność zabezpieczenia na nie wkładów własnych. 30 grudnia ub.r. podczas sesji Rada Gminy Leśniowice uchwalała budżet na 2021 r. Projekt tej uchwały Regionalna Izba Obrachunkowa zaopiniowała pozytywnie, argumentując, że budżet opracowano prawidłowo, ale miała też uwagi.

RIO wytknęła, że wymogi jednego z artykułów ustawy o finansach publicznych zostały spełnione w minimalnym zakresie, bo nadwyżka dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi wynosi zaledwie 607 zł. W związku z tym zalecono, aby „permanentnie monitorować dochody i wydatki bieżące oraz prowadzić bardzo zdyscyplinowaną i oszczędną gospodarkę finansową”. Po analizie wieloletniej prognozy finansowej na lata 2021-2024 RIO stwierdziła, że wójt oraz rada gminy powinny przeanalizować możliwości inwestycyjne gminy oraz wielkość zaciąganego długu i możliwość jego spłaty w następnych latach.

Mimo tych uwag zarówno prognoza finansowa, jak i projekt budżetu RIO zaopiniowała pozytywnie. Obie uchwały rada gminy też przyjęła bez żadnego sprzeciwu. Radni z PSL kolejny rok z rzędu nie mieli obiekcji. Od głosu w tych sprawach wstrzymał się za to Wiesław Wierzchoś (startował z komitetu wyborczego J. Jabłońskiej), przewodniczący Rady Gminy Leśniowice. Niepokojące uwagi od RIO tłumaczyła i Lucyna Sak, skarbnik gminy Leśniowice, i wójt Jabłońska. Obie zwracały uwagę, że w tej kadencji nie było jeszcze konieczności zaciągania żadnego kredytu.

– Dochody bieżące nie mogą być niższe niż wydatki bieżące i dokładam wszelkich starań, aby zachować tę relację, mam nad tym kontrolę – mówiła skarbnik Sak. – Mniemam, że w tym roku też nie zajdzie nic niepokojącego, co mogłoby zaburzyć tę harmonię. Prowadzimy politykę oszczędnościową, wydatki są racjonalne. Ostatnio doszło do zmian finansowych, wskutek których ta nadwyżka, o której pisze RIO nie wynosi już 607 zł tylko około 14 tysięcy złotych, więc jest już lepiej.

Wójt Jabłońska także zapewniała, że sytuacja jest pod kontrolą.

– Dziękuję radnym, którzy głosowali za tym budżetem, bo wykazali się odpowiedzialnością – stwierdziła wójt. – Za wykonanie budżetu odpowiada skarbnik i nigdy nie dopuścimy do trudnej sytuacji. Panujemy nad tym. Budżet został oparty o inwestycje, które już realizujemy, na które złożone są wnioski o dotacje. Budżet ten zabezpiecza zadania inwestycyjne, ale też administracyjne, edukacyjne, związane z pomocą społeczną, ochroną przeciwpożarową.

Wpływ na taki stan rzeczy ma też wyodrębniony fundusz sołecki, który zalicza się do wydatków bieżących, nie inwestycyjnych. Weźcie pod uwagę, że inwestycji jest bardzo dużo. Możemy z niektórych zrezygnować i wtedy wszystko dużo łatwiej by szło. Ale jak nie będziemy podejmować trudnych decyzji, to dalej będziemy żyć w marazmie. W tym roku pozyskaliśmy ponad siedem milionów złotych. Nie możemy przespać szansy.

Radny ks. Jacenty Sołtys stwierdził, że budżet wydaje się „na ostrzu noża”, ale w trakcie roku, gdy przyjdą dotacje, sytuacja zmieni się na lepsze. Dziękował za współpracę radnym.

– Gdy rozpoczynaliśmy tę kadencję nie wiedziałem, jaka będzie ta współpraca, ale po chwilowych zawieruchach, okazuje się, że jednak się układa. Dziękuję za to – mówił ks. Sołtys.

Za współpracę dziękowała też pracownikom gminy i samorządowcom wójt Jabłońska. Z kolei jej radni – na czele z tymi z PSL – bili brawo na stojąco. Radna Barbara Jamróz w imieniu seniorów z gminy Leśniowice dziękowała za 60 dostarczonych im przed świętami obiadów, bo – jak mówiła – było to dla potrzebujących bardzo ważne i pomocne. Dopytywała też czy wiadomo coś na temat szczepień przeciwko koronawirusowi.

– Nie mamy żadnej informacji na ten temat – stwierdziła wójt Jabłońska. – Ośrodek zdrowia jest właściwym miejscem, bo to lekarze rodzinni są najbliżej tematu i pacjentów. My zbieraliśmy tylko informacje o tym, kto z tych uprawnionych w pierwszej kolejności, czyli strażaków czy nauczycieli, byłby chętny przyjąć szczepionkę. (mo)