Gasili bez wody

Ugasić pożar nie mając ani kropli wody? Przed takim wyzwaniem stanęli we wtorek strażacy w Karolinowie.

Wtorek, około godziny 15. Chełmscy strażacy dostają zgłoszenie, że w Karolinowie (gmina Ruda-Huta) płoną trawy. Do gaszenia pożaru wyjeżdżają z Chełma cztery zastępy strażaków. Na miejscu dołącza do nich sześć zastępów Ochotniczych Straży Pożarnych z gminy Dorohusk i Ruda-Huta. W sumie 48 mundurowych. Czeka ich niemiła niespodzianka. Druhowie informowali potem o niej na Facebooku: „…Przez brak możliwości dojazdu na obrzeży pożaru, całość gaszona przy pomocy tłumic…”.

Chełmscy strażacy przyznają, że takie sytuacje czasem się zdarzają. Brak dróg dojazdowych był dużym utrudnieniem. Na miejsce przybyli leśnicy, bo pożar wybuchł na terenie im podległym. Pomagali dotrzeć strażakom tam, gdzie płonęły trawy. Mundurowi musieli zostawić wozy strażackie i na piechotę przejść kilometr niosąc ze sobą potrzebny sprzęt. Ogień gasili tzw. tłumicami.

Tymi urządzeniami uderza się w miejsca, z których wydobywa się płomień. To ciężka, fizyczna praca. Akcja trwała około pięć godzin. Ostatecznie ogień strawił 9 ha. Ale na tym akcja gaśnicza się nie zakończyła. Wznowiono ją następnego dnia, aby mieć pewność, że ogień ponownie nie wznieci się w tym miejscu. Tym razem użyto już wody. Leśnicy przy pomocy ciągników dowieźli ją na miejsce w cysternach. (mo, fot. OSP Dorohusk)