Gdzie jest uczeń?

Tak, jak w całym kraju, w chełmskich szkołach też zdarzało się, że po wybuchu epidemii nie było kontaktu z niektórymi uczniami. Nie uczestniczyli w zdalnych lekcjach, nie odsyłali prac domowych. W niektórych przypadkach do uczniów docierano za pośrednictwem asystentów rodziny czy kuratorów sądowych.

Lekcje prowadzone online nie zastąpią osobistego kontaktu ucznia z nauczycielem. Widząc dziecko w szkole, pedagog może zauważyć, czy nie dzieje mu się krzywda. Gdy lekcji w szkole nie ma, sprawa się komplikuje. Ogólnopolskie media informują o „znikających uczniach”, czyli dzieciach, z którymi po wybuchu epidemii nauczyciele nie mają kontaktu, bo nie uczestniczą oni w lekcjach prowadzonych zdalnie. Czasami przeszkodą są kwestie techniczne – brak komputerów czy smartfonów.

W takich sytuacjach sprzęt może być dostarczony. Ale przecież w rodzinach występują różne problemy np. alkohol, przemoc. W chełmskim ratuszu mówią, że dyrektorzy szkół są w stałym kontakcie z organem prowadzącym i przekazują informacje zarówno w kwestii realizacji podstaw programowych, jaki i obecności uczniów podczas nauki zdalnej. W magistracie potwierdzają, że przypadki, w których nauczyciele nie mieli kontaktu z niektórymi uczniami zdarzały się, ale były sporadyczne. W Szkole Podstawowej nr 8 w Chełmie, gdzie przez pierwsze dwa tygodnie po wybuchu epidemii, nie mieli kontaktu z trójką uczniów.

– Szybko nawiązaliśmy współpracę z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Chełmie – mówi Beata Kawalec, dyrektor SP nr 8 w Chełmie. – Rodziny miały swoich asystentów, którzy w tej sytuacji interweniowali. Dzięki temu udało się dotrzeć do uczniów, ich opiekunów i kontakt z nimi już jest. Uczniowie uczestniczą w zajęciach. To było możliwe, dzięki szybszej reakcji nauczycieli, wychowawców, pracowników MOPR.

Magdalena Nowakowska, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi w Chełmie, mówi, że na początku epidemii też mieli utrudniony kontakt z dwojgiem lub trojgiem dzieci. Ale w ich przypadku chodziło o to, że nie mieli sprzętu potrzebnego do udziału w zajęciach.

– Skontaktowaliśmy się z rodzicami i wyposażyliśmy tych uczniów w sprzęt – mówi M. Nowakowska. – Jeśli jakiegoś ucznia nie było na lekcji online, to wychowawcy kontaktują się z rodzicami. Nauczyciele na bieżąco piszą też sprawozdania, odbywają się posiedzenia zespołów wychowawczych. Nie zdarzyło się w naszej szkole, aby jakiegoś ucznia nie było w systemie nauki zdalnej.

W chełmskim ratuszu zapewniają, że trzymają rękę na pulsie.

– W sytuacji, gdy uczeń był nieobecny podczas lekcji, wychowawcy kontaktowali się z jego rodzicami telefonicznie, mailowo lub za pomocą komunikatorów internetowych – informuje biuro prasowe UM Chełm. – W ich ocenie taka forma komunikacji była wystarczająca, by uzyskać informację na temat tego, co dzieje się z uczniem i wyjaśnić zaistniałą sytuację.

W przypadku, gdy pojawiły się problemy z kontaktem, a przede wszystkim z realizacją procesu nauki, szkoły podjęły szereg działań w celu zmobilizowania uczniów do systematycznego uczestnictwa w zajęciach, na przykład: rozmowy telefoniczne z rodzicami i uczniami przeprowadzane przez nauczycieli, wychowawców i pedagogów oraz psychologa, kontaktowanie się z rodzicami poprzez wiadomości w e-dzienniku, współpraca z asystentami rodziny, pracownikami ośrodków pomocy społecznej i kuratorami sądowymi. Podejmowane działania przyniosły oczekiwane efekty i w znaczący sposób poprawiły sytuację dydaktyczną uczniów. Taka forma współpracy szkoły z instytucjami wspomagającymi jest realizowana również w pracy ciągłej jednostki. Obecne kontakty nie są więc nową formą współpracy. (t)