Ginęli przy dźwiękach muzyki

3 listopada w Lublinie obchodzona była rocznica największej jednorazowej egzekucji w dziejach niemieckich obozów koncentracyjnych. Podczas akcji zwanej „Erntefest”, czyli „Dożynki”, zamordowano jednego dnia 18 tysięcy Żydów, więźniów Majdanka i innych podlubelskich obozów.

Przy obelisku poświęconym ofiarom tamtego ludobójstwa złożyli wieńce przedstawiciele władz wojewódzkich, lubelskiej społeczności żydowskiej, byli więźniowie Majdanka i młodzież z lubelskich szkół. Uczniowie z VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Zofii Nałkowskiej w Lublinie odczytali nazwiska i krótkie informacje dotyczące kilkudziesięciu osób spośród zamordowanych. To już 73. rocznica tej nazistowskiej zbrodni. Niemcy starannie tuszowali jej ślady. – Zdecydowana większość dokumentów, tych najważniejszych, została wywieziona lub zniszczona – mówi Jolanta Laskowska z Państwowego Muzeum na Majdanku w Lublinie. Do podjęcia decyzji o wymordowaniu pozostałych Żydów w dystrykcie lubelskim doprowadziły powstania w obozach zagłady w Treblince i Sobiborze oraz gettach warszawskim i białostockim.

Niepojęta psychologia zła

Aby zagłuszyć strzały podczas egzekucji, w całym obozie na Majdanku zainstalowano dwa megafony, z których nadawano muzykę taneczną oraz marsze wojskowe. Kobiety, dzieci i mężczyzn pędzono nagich do rowów egzekucyjnych, wykopanych w okolicach krematorium. Tam byli zabijani strzałem w tył głowy. Egzekucja trwało od godziny 6 rano aż do wieczora. Udział w akcji „Dożynki” wzięli funkcjonariusze miejscowej SD oraz SS-mani z oddziałów specjalnych – około trzech tysięcy hitlerowców.
Czwartkowym uroczystościom na Majdanku towarzyszyła konferencja poświęcona psychologii zła. Wykład wygłosiła Beata Siwek-Ciupak z Państwowego Muzeum na Majdanku oraz psycholog Katarzyna Andrzejewska.
(EM. K.)