Gmina Chełm znowu większa

Do Gminy Chełm wróciła część terenów zajmowanych przez chełmską Cementownię (zaznaczone na zielono)

Granica administracyjna między miastem a gminą Chełm była na tapecie tyle razy, że można stracić rachubę kto komu zabrał albo oddał ziemię. Niepotrzebne zamieszanie wywołał jeden z regionalnych dzienników, który oznajmił, że od 1 stycznia miasto Chełm urosło kosztem gminy o 75 ha. To nieprawda, jest odwrotnie.

Zmiana granic miasta Chełm, które chciało urosnąć kosztem sąsiedniej gminy Chełm, wywołała kilka lat temu ogromne protesty. Prezydent chciał poszerzyć granice miejskie, tłumacząc się brakiem terenów inwestycyjnych. Urzędnicy z gminy nazywali to zwykłym skokiem na kasę z podatków, bo ziemie, po które prezydent Jakub Banaszek wyciągał wówczas ręce, pod inwestycje za bardzo się nie nadawały. To była ogromna enklawa rolnicza i fragment Cementowni, który był już zagospodarowany i dawał przychody z podatków. Miasto i tak, przy sprzyjających prezydentowi władzach w kraju, przejęło 470 ha gminnych terenów. Ale po zmianie władzy gmina wystąpiła o zwrot większości ziemi. Najpierw 1 stycznia 2025 roku odzyskała 300 ha tzw. enklawy w Pokrówce. Od 1 stycznia 2026 roku do gminy miało wrócić kolejne 75 ha. Tymczasem jeden z regionalnych dzienników podał, że z nowym rokiem to miasto Chełm urosło, zyskując 75 ha terenów inwestycyjnych. Publikacja wywołała trochę zamieszania wśród zaskoczonych mieszkańców.

– Mieliśmy nawet wizytę telewizji  w tej sprawie, ale to oczywiście pomyłka. Miasto nie rozszerzyło swoich granic. A wręcz odwrotnie – zmniejszyło, bo te 75 ha wróciło w granice naszej gminy  – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm.

Chodzi o dwie działki – na jednej jest część wspomnianej Cementowni a druga przylega od strony północnej do powstającej obwodnicy Chełma. – To nie jest całość terenu, które miasto nam odebrało. Rozumiemy potrzeby inwestycyjne samorządu, dlatego nie występowaliśmy o zwrot działek przylegających do obwodnicy od południowej strony. To około 100 ha, które miasto może wykorzystać na rozwój i inwestycje – tłumaczy wójt Kociuba. (reb)