Gorąco od rozliczenia za ciepło

Rozliczenie ciepła za poprzedni sezon grzewczy zaskoczyło mieszkańców spółdzielni w Wierzbicy. Część ludzi rachunki ze sporymi dopłatami odczytała jako stałą podwyżkę. – To nas dobije. Nie będziemy w stanie płacić takiego czynszu – żalili się. – To jednorazowa opłata – tłumaczy Zbigniew Kozioł, prezes SM w Wierzbicy.

Rosnące ceny opału windują koszty utrzymania mieszkań. Spółdzielnie dostosowują opłaty za ogrzewanie i podgrzewanie wody do nowych warunków. SM w Wierzbicy podniosła zaliczkę za centralne ogrzewanie o 1,5 zł – do około 4,5 zł/mkw. Już tylko przez to czynsz mieszkania, które ma 50 mkw., wzrósł o 75 zł. W listopadzie lokatorzy spółdzielni dostali kolejny rachunek, który wyglądał jak kolejna i to jeszcze większa podwyżka.

– Dostaliśmy informację ze spółdzielni o rozliczeniu poprzedniego sezonu grzewczego i w związku z tym podniesiono po raz kolejny opłatę – mówiła nam jedna z lokatorek.

Według jej relacji spółdzielnia wyliczała za metr kwadratowy aż 7,5 zł. – Razem z pozostałymi opłatami za mieszkanie czynsz wyszedł mi w listopadzie ponad 1000 zł a płaciłam do tej pory niewiele ponad 600 zł – skarżyła się. – Ludzie tego nie udźwigną i przestaną płacić. Ja rozumiem, że wszystko drożeje, że węgiel jest droższy, ale skąd aż tak wysoka podwyżka? Czy spółdzielnia nie próbuje tym pokryć innych zobowiązań? Przecież między podwyżkami powinno być, co najmniej pół roku przerwy.

– To nie jest podwyżka tylko rozliczenie poprzedniego sezonu grzewczego – tłumaczy Zbigniew Kozioł, prezes SM w Wierzbicy. – Z wyliczeń wyszedł niedobór 62 gr na metrze kwadratowym. Mnożąc przez 12 miesięcy daje to kwotę 7,44 zł za mkw. Ale ta opłata jest jednorazowa i ma pokryć koszty ogrzewania. Na stałe obowiązuje stawka, którą ustaliliśmy we wrześniu.

Prezes przyznaje, że spółdzielnia ma na razie kłopot z kupieniem węgla. – Nie kwalifikujemy się na tańszy opał, tak jak instytucje i zakłady specjalne. Staram się zamówić węgiel bezpośrednio w kopalniach, ale łatwo nie jest – przyznaje Z Kozioł. Spółdzielnia kupiła na razie 26 ton po 3300 zł, które wystarczą do końca miesiąca. – Kotłownia przystosowana jest do ekogroszku, więc tańszym węglem palić nie możemy – mówi prezes. (bf)